Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Dział poświęcony nielampowym urządzeniom, układom i elementom "retrotechnicznym"

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
kubafant
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1855
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: kubafant »

Wiech pisze:
sob, 22 sierpnia 2020, 11:08
Widzę, że Kolega jest zadufany w swojej wiedzy technicznej a pisze po prostu bzdety.
Z tymi poglądami miałby kolega trudności z zaliczeniem 2 roku na wydziale MT w zakresie Podstaw Konstrukcji Maszyn.
Używaj sobie, używaj, twoją opinię mam w nosie.

Moje studia nie miały nic wspólnego z mechaniką i nie muszę się na niej znać. Jestem w tym zakresie amatorem (takim jak ty z elektroniki, co można udowodnić na podstawie niektórych wypowiedzi, jednak mam dość taktu, by tego nie robić :roll: ), który chce sobie jako tako wyposażyć warsztat, żeby nie korzystać z usług różnych partaczy zwanych dla niepoznaki fachowcami.

Pisałem już dobre 5-6 razy, dlaczego zostaje pasek płaski. Ale nie, ten jak nakręcony dalej swoje o pasku klinowym. Niech więc tak będzie - pasek klinowy jest lepszy, pasek płaski jest be, projektant wiertarki to matoł, a ja ze swojej przekory i tak zostawię płaski. Możemy na tym skończyć temat i bezpłodną dyskusję?
Najważniejsze że kolega stworzył "swój wewnętrzny własny świat" w którym wszystko co nowe jest złe, a stare rzeczy otoczył własnymi poglądami ( nie wiem z resztą skąd branymi) i chce aby wszyscy uznali tylko jego racje.
Moja sprawa jakie mam poglądy i nic ci do tego. Nikogo do nich nie przekonuję, tylko je wyrażam, bo od tego jest forum.
Vic384 pisze:
sob, 22 sierpnia 2020, 10:56
Napisze jak kiedys sam robilem potrzebne kola pasowe. Twoj pasek ma 16mm, tak ? Dla takiego paska zakladal bym poszczegolne kola o szerokosci 19 do 20mm. Podzielil bym szerokosc biezni kola na trzy czesci: srodkowa zostawil bym nie ruszana, a boczne stoczyl po stozku do srednicy na krawedzi o 3 do 4 mm mniejszej od czesci srodkowej. Teraz plaski pilnik oblozony papierem sciernym 320 i wygladzamy - zacieramy granice miedzy stozkami a cylindrem, starajac sie nie "uszkodzic" co najmniej 4mm czesci srodkowej. To tyle na temat toczenia powierchni "krzywizn".
Cześć, dzięki za przepis. Gdybym wiedział ile mnie nerwów będą kosztować przeprawy z fachowcami, pewnie spróbowałbym sam. Liczyłem na profesjonalizm, dostałem typowe polskie "odwal się" (żeby nie powiedzieć dosadniej).
Teraz na temat mozliwosci toczenia "wiekszych" rozmiarow. Musisz miec szczeki zewnetrzne oraz kiel obrotowy. Jezeli trzeba opisac wszystkie kroki, to opisze, ale to zajmie troche czasu. Jezeli nie masz takiego kla, to mozesz zrobic prowizoryczny na lozysku 6303, bo bez kla nie masz szans na sukces.
Na to trochę jeszcze za wcześnie - nie mam tokarki. Ale może niedługo wyposażę moją pracownię w kolejny złom-przeżytek, który powinien był już dawno trafić do huty :lol:
Teraz jesli chodzi o rodzaj paska: fakt pasek plaski pozwala na szybsze obroty, ale praktycznie tylko 50% jego powierzchni jest pracujaca, a pozostale 50% "wisi w powietrzu". Nastepna sprawa: pasek klinowy 8mm, czy 6mm, taki jak do maszyny do szycia, pracuje z szybkoscia do 3000 obrotow na srednicy okolo 25mm. No i najwazniejsza sprawa: na szerokosci trzech stopni paskow plaskich mozna zrobic 6 stopni paskow klinowych. Pozwala to na lepsze wykorzystanie mocy silnika przy wierceniu duzych srednic. Praca bez poslizgow ! Przy przelozeniu wiekszym jak 1 : 3, pasek plaski zacznie sie slizgac, na klinowym 1 : 6 to normalka.
Największe przełożenie to 1:3,3, ale tak duża prędkość obrotowa (4,5 tys. obr/min) będzie wykorzystywana tylko do bardzo małych średnic, a więc i przenoszony moment nie będzie znaczny. Mam nadzieję, że nie będzie się ślizgać. Szczególnie duży moment przy dużych wiertłach też nie będzie potrzebny, bo tak jak pisałem, formalnie największa średnica wiercenia to 6 mm (acz planuję do 10 mm w bardziej miękkich materiałach; obrabiam głównie aluminium i tekstolit).

Tak jak pisałem, mam 6 przełożeń, mimo 3 stopni na kołach pasowych: koła są przekładane między zabierakiem i silnikiem.

Wszystkim, którzy chcieli pomóc, dziękuję za pomoc i chęci. Koła pasowe poprawi (na ile to będzie możliwe; brakujących 0,5 mm już nie doda...), a w przyszłości, gdy już kupię ową szrot-tokarkę, spróbuję samodzielnie wytoczyć na nowo mniejsze koło (te, w którym zebrał za dużo). Materiał na nie kosztował tylko ok. 20 zł, więc nie majątek.

W sumie koszta, jakie pochłonęła sprawa wiertarki zbliżają się do 1500 zł.Czyli tyle, ile dałbym za WS-kę w stanie "dobrym, wiercącym, (do remontu)". Ale chciałbym to już mieć za sobą. Zmęczyły mnie te przeprawy.

Pozdrawiam,
Jakub

vorlog
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 59
Rejestracja: sob, 28 stycznia 2017, 21:22
Lokalizacja: Dąbrowa Tarnowska

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: vorlog »

Czasem słowa krytyki lepiej przyjąć ze zrozumieniem :)
Widzisz, ja większość swego życia zawodowego spędziłem w utrzymaniu ruchu jako elektromechanik/automatyk, spec od remontów, obróbki itd (no takie wymagania życie stawiało) Przez ten czas sporo się też udzielałem w ramach tzw. "fuchy" :D, stąd jakie takie obeznanie z tematem mam.
Owszem, szanuję Twoje zacięcie co do remontu starej maszyny, rozumiem chęć zainwestowania w kolejną, ale zrozum- ani ta wiertarka nie została stworzona jako precyzyjna, ani po remoncie precyzyjną nie będzie, chyba, że zregenerujesz 90% jej podzespołów. Zresztą to samo dotyczy popularnych u nas "stołówek" WS15, WS16- to normalne maszyny warsztatowe, nie produkcyjne, ot, takie dla ekipy remontowej.
Stara tokarka pozostanie starą tokarką- po tylu latach swoje zrobiła i nie spodziewaj się, że będzie robiła z dokładnością 0,01, bo jak uzyskasz 0,1mm to będzie może dobrze... Remont zaś takiej tokarki, gdy w grę wchodzi pasowanie wrzeciona, wymiana uchwytu, szlif i skrobanie sanek łoża i suportów, konika, to są tysiące złotych i nie każda firma się tego będzie chciała podjąć, bo to więcej przygotówki, ustawiania, niż samej roboty.
W firmie, gdzie teraz pracuję, roboczogodzina (produkcyjna) w kosztach wewnętrznych na maszynach obróbki skrawaniem "chodzi" od 150 do 400zł, zależnie od maszyny. Dla klienta-usługobiorcy ta stawka jeszcze idzie w górę. A gdzie materiał?
Lata temu, jak byłem młody, budowałem chałupę, miałem małe i chorujące dzieci, byłem też biedny, Chińczycy jeszcze nie wymusili niskich cen na rynku bo nie zalewali Europy tanim badziewiem, wtedy zwykła ręczna wiertarka czy szlifierka to było dla mnie wyzwanie (dla portfela)... Ratowałem się używanym, wiele razy łatanym sprzętem. Po latach, ciągle coś sobie dłubiąc przy chacie, autach, zrobiłem przegląd i wszystkie stare, rozklekotane paździerze poszły na żyletki. W miarę potrzeb kupowałem co mi było potrzebne, nie najwyższych lotów, ale NOWE- teraz mam spokój.
Stare zostały młotki na nowo oprawione w styliska, pilniki, kupa wierteł, gwintowników...
Owszem, szanuję i lubię stare maszyny, ale sprawne lub odnowione jako eksponaty- remontować je by na nich pracować za cholery nie chcę, szkoda kasy, nerwów, czasu, bo robota czeka :)
Marzy mi się mała tokareczka, ale wyłącznie nowa- Holzmann, Proxxon. Kilka lat temu pomagałem synowi (właściwie to on mi pomagał :P ) zrobić model suwnicy w ramach jego pracy inżynierskiej- kupka dupereli mieszcząca się w garści kosztowała mnie, z moim materiałem, pięć stów u jakiegoś kocmołucha, któremu na podsumowanie miałem ochotę jeszcze nakopać do rzyci. Gdybym wtedy się zdecydował, to miałbym i tokareczkę w domu, i robota byłaby zrobiona porządnie i za free.
Pozdrowienia, V.

Awatar użytkownika
Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1663
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: Jado »

vorlog pisze:
sob, 22 sierpnia 2020, 22:26

Marzy mi się mała tokareczka, ale wyłącznie nowa- Holzmann, Proxxon. Kilka lat temu pomagałem synowi (właściwie to on mi pomagał :P ) zrobić model suwnicy w ramach jego pracy inżynierskiej- kupka dupereli mieszcząca się w garści kosztowała mnie, z moim materiałem, pięć stów u jakiegoś kocmołucha, któremu na podsumowanie miałem ochotę jeszcze nakopać do rzyci. Gdybym wtedy się zdecydował, to miałbym i tokareczkę w domu, i robota byłaby zrobiona porządnie i za free.
To może właśnie teraz nadszedł właściwy czas na naprawienie tamtego błędu? ;-)
Z własnego doświadczenia powiem tak: Zakup drogiego sprzętu - jak np. tokarki - boli, ale tylko przez pierwszy miesiąc.
Po roku już zupełnie nie odczuwasz wyrwy w portfelu, natomiast zakupiona maszyna jest i cieszy oko :-) I można na niej poszaleć :lol:

Na podsumowanie - ten wątek był dla mnie mocno inspirujący i kilka ciekawych pomysłów jakie zaprezentowali tutaj Koledzy jest warte zastosowania w przyszłości - o ile oczywiście będzie taka potrzeba. Zresztą podzieliłem się nimi również z innymi znajomymi - spoza tego forum - i są już efekty (np. kupiliśmy falownik do starej tokarki, być może podpasuje również do wiertarki kolumnowej).
A sam postanowiłem dorobić tzw. 4-oś do frezarki CNC, żeby móc robić rzeczy, których zwykła tokarka nie jest w stanie wykonać lub trzeba stosować jakieś specjalne "wynalazki", żeby można to było zrobić.
Ale to już jest poza tematyką tego forum...
Pozdrawiam

Jado.

"Kto chce szuka sposobu, kto nie chce - szuka powodu"

Awatar użytkownika
gsmok
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3570
Rejestracja: wt, 8 kwietnia 2003, 08:33
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: gsmok »

Panowie nawołuję do zachowania spokoju. To przecież tylko ciekawa dyskusja,
Pozdrawiam
Grzegorz Makarewicz 'gsmok'

faktus
375...499 postów
375...499 postów
Posty: 462
Rejestracja: pt, 15 marca 2013, 20:54

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: faktus »

Witam.
Właściwie dlaczego by nie utworzyć nowego działu na Forum- Trioda, np " Pomysły genialne, zwariowane i takie sobie " :lol: :lol: , gdzie zaistniały by tematy remontów i renowacji wszelkiego typu urządzeń mechanicznych :wink: . Wiadomo przecież, że w naszej twórczości związanej z tematyką lampową i powiązanymi z tym działaniami musimy używać narzędzi, lub naprawiać mechaniczną stronę sprzętu, a to wiąże się z koniecznością sięgnięcia do wiedzy z przed wielu dekad często już zapomnianą. Było by to miejsce w którym zebrano by całą " mądrość " zacnego grona uczestników forum i miejsce do dyskusji na tego typu tematy.
Jest to o tyle istotne, że tematyka ta jest tak szeroka a dostępne materiały jeśli już są wspominają tylko o danym problemie nic nie wnosząc od strony praktycznej.
Wielu z Kolegów miało do czynienia zawodowo z takimi problemami więc mogą ze strony czysto praktycznej podpowiedzieć jak uporać się z problemem, czego nie robić, na co zwracać szczególną uwagę. A tak osoby podejmujące się odnowienia jakiegoś sprzętu trafiają na mur w postaci braku fachowej wiedzy i nieuczciwych " fachowców " tracą czas, pieniądze i ochotę do swojego projektu.
Było by to też miejsce w którym można by uzyskać wiedzę gdzie można zdobyć jakiś element, lub czym i jak zastąpić jakieś uszkodzone lub brakujące elementy od osób, które już wcześniej przerabiały temat.
Nie mniej istotny jest też temat wzajemnej pomocy przy renowacji sprzętu mechanicznego, bo problem jest opisany i udokumentowany, a niektórzy Koledzy mają " niezgorszy warsztacik " i byli by w stanie pomóc.
Dlatego apeluję do Administratora Forum- Trioda Kolegi Gsmoka o rozważenie tego tematu dla dobra ogólnego :wink: .
Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
kubafant
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1855
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: kubafant »

vorlog pisze:
sob, 22 sierpnia 2020, 22:26
Czasem słowa krytyki lepiej przyjąć ze zrozumieniem :)
Słowa krytyki i pożyteczną radę - zdecydowanie. Kpinę podszytą złośliwością - przenigdy. Niestety, niektórzy wolą spróbować wbić szpilkę zamiast wypowiedzieć się rzeczowo. Na szczęście większość odzywających się w temacie jest z tej drugiej kategorii i za ich udział serdecznie dziękuję :)
Wypowiedzi te są dla mnie nieocenioną pomocą, bo jak pisałem - jestem w zupełności amatorem jeżeli chodzi o mechanikę, nie uczyłem się tego ani na studiach, ani w szkole średniej (skończyłem liceum, nie technikum), wszystko co znam pokazał mi dziadek, który w latach 50. był tokarzem, a w latach 60. pracował w zakładzie naprawy maszyn biurowych.
Owszem, szanuję Twoje zacięcie co do remontu starej maszyny, rozumiem chęć zainwestowania w kolejną, ale zrozum- ani ta wiertarka nie została stworzona jako precyzyjna, ani po remoncie precyzyjną nie będzie, chyba, że zregenerujesz 90% jej podzespołów. Zresztą to samo dotyczy popularnych u nas "stołówek" WS15, WS16- to normalne maszyny warsztatowe, nie produkcyjne, ot, takie dla ekipy remontowej.
Stara tokarka pozostanie starą tokarką- po tylu latach swoje zrobiła i nie spodziewaj się, że będzie robiła z dokładnością 0,01, bo jak uzyskasz 0,1mm to będzie może dobrze...
WS-15 czy WS-16 to ewidentnie maszyny nie podpadające pod "precyzyjne". Widać to po ich budowie (np. brak kasowania luzów na pinoli), po wykonaniu, po tym że produkowali je ludzie uczący się zawodu (przeważnie ZDZ-ty i WSM-y). BT-6 jest zbudowana inaczej i po wyjściu z fabryki była to wiertarka precyzyjna (tak przynajmniej pisali w materiałach producenta). Teraz pewnie jej parametry są gorsze, i jest to normalne po 50 latach użytkowania/przechowywania w niewłaściwych warunkach. Postarałem się ją zregenerować możliwie najstaranniej, z wymianą wszystkich łożysk włącznie. Istotnym problemem w starych wiertarkach są luzy na pinoli, która się po prostu wyrabia, podobnie jak tuleja w kadłubie, w której pinola się porusza. Tutaj pinola nie jest zużyta, ani ta tuleja. Logiczne, wiertarka służy do wykonywania drobnych otworów, więc nie podlegała dużym obciążeniom. Ewentualne zużycie można też do pewnego stopnia skompensować trzema śrubami do kasowania luzów na pinoli.
Nie mam nawet czujnika zegarowego, żeby zmierzyć ostateczne luzy, ale na pewno się zaopatrzę.
Liczę na jak najlepszy efekt. Może nie będzie doskonały, i taki jak w profesjonalnej maszynie współczesnej, ale nie ulega najmniejszej wątpliwości, że będzie lepszy niż w maszynie amatorskiej, jaką mógłbym kupić za te pieniądze obecnie. Wydałem ok. 1500 zł. Wiertarki, które oglądałem w cenie do tysiąca złotych wszystkie miały wyczuwalny (ręką!) luz po wysunięciu pinoli. Do czego to podobne?

Jeżeli chodzi o tokarkę to na pewno masz rację. Przemyślę to jeszcze. Brakuje mi kogoś, kto mógłby ze mną pojechać i fachowo ocenić stan tokarki. U tego człowieka raczej się nie napracowała - stała w domu, nie w warsztacie, używał jej pewnie do jakichś drobiazgów. Do większych rzeczy miał normalną dużą tokarkę w warsztacie.
Wcześniej pracowała ona w Biazecie (Białostockich Zakładach Podzespołów Telewizyjnych), gdzie pewnie dorabiali na niej jakieś narzędzia czy drobiazgi, bo przecież nie prowadzili produkcji...
Stan (wizualnie) jest ładny, wyposażenie w komplecie. Czterech nie dam, ale za trzy to mnie kusi.

Dziękuję za wszystkie rady i pozdrawiam!
Jakub

Vic384
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1533
Rejestracja: śr, 22 lutego 2006, 05:06
Lokalizacja: Toronto

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: Vic384 »

Czesc
Przy zakupie maszyn zawsze jest problem czy kupic stare - markowe czy nowe i mniej markowe.
Wszystko zalezy od wymagan koncowych - podczas pracy.
Stare maszyny, a tokarki szczegolnie, mialy korpusy odlewane z zeliwa. Zaleta to stabilna praca, bez wibracji, przez iles tam lat, oraz
przekladnia na kolach zebatych, a przez to, miedzy innymi, latwe toczenie gwintow. Wada to wlasnie zeliwne loze. Wystarczy przez pare lat np: szlifowac - polerowac jakies detale na tokarce i loze nie jest juz dokladne, a jak jeszcze detal "wypadnie" z uchwytu, to trzeba by loze przeszlifowac, suport tez, a to moze byc koszt wiekszy jak zakup nowej maszyny.
Nowe male "chinskie badziewie" ma jedna zalete: szlifowane stalowe loze. Przy pracy np: 8 godzin na tydzien, powinna wytrzymac i utrzymac parametry, ze 20 lat. Mowie o tokarce z serii "300", a nie modelarskiej z elementami z duraluminium. Wg mnie, jedyna wada tych tokarek to elektroniczna regulacja obrotow. Przy ustawionych wolnych obrotach, moze nie miec "mocy" do prawidlowego toczenia, moze stawac. Przydala by sie "zwolnica" tak choc ze 4 razy.
Zanim kupisz ta stara maszyne, sprawdz w jakim stanie jest loze. Szczegolnie w miejscu, gdzie najczesciej byl supurt podczas pracy. Chyba wiesz jak to latwo zrobic ?
Pozdrowienia

Awatar użytkownika
kubafant
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1855
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: kubafant »

Vic, dzięki za zwrócenie uwagi na ten problem!
Jesteś pewien, że we wszystkich starych tokarkach łoże było żeliwne? Biorąc pod uwagę, że to mała tokarka precyzyjna może było stalowe? Sprawdzę w instrukcji. Niestety dostępna w sieci jest po czesku, ale w komplecie z tokarką jest polska DTR-ka, oglądałem ją.
Vic384 pisze:
ndz, 23 sierpnia 2020, 11:53
Zanim kupisz ta stara maszyne, sprawdz w jakim stanie jest loze. Szczegolnie w miejscu, gdzie najczesciej byl supurt podczas pracy. Chyba wiesz jak to latwo zrobic ?
Nie wiem, obejrzeć czy nie ma widocznych wad? Przyłożyć kawałek płaskownika i sprawdzić, czy łoże jest równe? Nie śmiejcie się tylko :)
Mógłbyś napisać na co jeszcze warto zwrócić uwagę przy oględzinach (co można łatwo sprawdzić, bez podłączania do prądu - w domu, gdzie stoi nie ma podłączonego prądu)?

Pozdrawiam!
Jakub

faktus
375...499 postów
375...499 postów
Posty: 462
Rejestracja: pt, 15 marca 2013, 20:54

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: faktus »

Witam.
kubafant pisze:
ndz, 23 sierpnia 2020, 12:59
Nie wiem, obejrzeć czy nie ma widocznych wad? Przyłożyć kawałek płaskownika i sprawdzić, czy łoże jest równe? Nie śmiejcie się tylko
Mógłbyś napisać na co jeszcze warto zwrócić uwagę przy oględzinach (co można łatwo sprawdzić, bez podłączania do prądu - w domu, gdzie stoi nie ma podłączonego prądu)?
Wystarczy w kilku miejscach poczynając od miejsca w pobliżu uchwytu tokarskiego, a kończąc na końcu łoża poruszać suportem na boki, oraz w górę i dół. Najlepiej w miejsce mocowania noża tokarskiego zamocować odcinek pręta o profilu kwadratu, lub prostokąta tak z 20 cm długości wtedy luzy są łatwo wyczuwalne. Jeśli stwierdzimy luz tylko w jednym miejscu to świadczy o nadmiernym zużyciu i kwalifikuje maszynę do kapitalki, czyli z punktu Ciebie jest wadliwa, bo nie jest sprawna. Jeśli luz jest w przybliżeniu identyczny na całej długości łoża, trzeba sprawdzić możliwość jego skasowania za pomocą regulowanych ślizgów, Identycznie postępujemy z konikiem. Sprawdzamy płynność przesuwu suportu i konika, czy nie ma miejsc w których się zacina. Następnie sprawdzamy sam uchwyt tokarski, jego luzy, płynność przesuwania szczęk, czy przy skręceniu schodzą się w jednym miejscu, a konik przy dosunięciu do uchwytu tokarskiego pokrywa się z jego środkiem. Jeśli są luzy i nie ma możliwości ich skasowania, lub któraś z wymienionych czynności pokazuje, że coś jest nie tak to odpuść sobie bo sprzęt nadaje się tylko jako eksponat, nie jest do użytku. Najlepiej zaproponuj możliwość sprawdzenia w miejscu gdzie jest dostęp do prądu.
Pozdrawiam.

vorlog
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 59
Rejestracja: sob, 28 stycznia 2017, 21:22
Lokalizacja: Dąbrowa Tarnowska

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: vorlog »

faktus pisze:
ndz, 23 sierpnia 2020, 13:56
Wystarczy w kilku miejscach poczynając od miejsca w pobliżu uchwytu tokarskiego
Stan łoża sprawdza się na prześwit liniałem przykładanym do poszczególnych płaszczyzn ślizgowych oraz pomiarem prześwitu przy pomocy szczelinomierza...
V.

faktus
375...499 postów
375...499 postów
Posty: 462
Rejestracja: pt, 15 marca 2013, 20:54

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: faktus »

Witam.
vorlog pisze:
ndz, 23 sierpnia 2020, 14:08
Stan łoża sprawdza się na prześwit liniałem przykładanym do poszczególnych płaszczyzn ślizgowych oraz pomiarem prześwitu przy pomocy szczelinomierza...
V.
Ale potrzeba do tego specjalnego liniału pomiarowego, do pomiaru krzywizn powierzchni wykonany z tolerancją minimum 0,01 mm na całej długości, źródło światła do oznaczenia miejsc prześwitu, szczelinomierza i doświadczenie. Można też zastosować pomiar czujnikiem rubinowym w trzech osiach, koszt bagatela kilka tysięcy :lol: :lol: .
Proponowany przez moją osobę sposób jest prosty i łatwy do wykonania dla każdego, bez kosztownego sprzętu w postaci specjalistycznego narzędzia, bo zwykła linijka nie za bardzo się nadaje. I jest wystarczająco miarodajny aby określić stan maszyny.
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
szalony
moderator
Posty: 1649
Rejestracja: wt, 14 sierpnia 2007, 14:15
Lokalizacja: Kraków/Zielona Góra

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: szalony »

W zakładzie gdzie pracowałem występowały maszyny Heckerta, choć nieporównywalnie cięższe, nie można było o nich złego słowa powiedzieć (poza oczywiście katastrofalnym zużyciem wynikającym z 40-50 lat pracy w układzie 24h/7dni) Jako ciekawostkę dodam że w czasach ustroju poprzedniego na zachód od Odry panował dość złożony system:

WMW (Werkzeugmaschinen und Werkzeuge - obrabiarki i narzędzia) było tzw. zjednoczeniem zakładów (VVB - Vereinigung der Volkseigenem Betriebe), tak jak u nas "UNITRA" czy inne. Pod rozpoznawalną nawet na zachodzie marką WMW kryły się cztery kombinaty zrzeszające kilkadziesiąt zakładów:

- HECKERT, z głównym zakładem VEB Werkzeugmaschinen "Fritz Heckert" w Karl-Marx-Stadt produkował frezarki, frezarki ciężkie, wiertarki, dłutownice, przeciągarki, itp.

- NILES, z głównym zakładem VEB Großdrehmaschinenbau „7. Oktober“ Berlin produkował tokarki, w tym ciężkie, maszyny do głębokich wierceń, szlifierki do wałków, wytaczarki

- ERFURT z zakładem głównym VEB Umformtechnik „Herbert Warnke“ Erfurt produkował prasy, nożyce, giętarki, prostarki do blach. Seria prostarek UBR tego kombinatu króluje do dziś w polskim przemyśle "blaszanym". Również prasy hydrauliczne podległego VEB "WEMA" Zeulenroda są popularne.

- SMALCALDA z zakładem głównym VEB Werkzeug- und Besteckfabriken Schmalkalden produkowała narzędzia ręczne i elektronarzędzia.

Marka Heckert była rozpoznawalna na zachodzie na tyle, że kiedy po zjednoczeniu Niemiec upadłe zakłady zostały kupione przez szwajcarski starrag, aż do 2012 nazywały sie starragheckert. Same zakłady pochodzą jeszcze z 19 wieku kiedy przedmieścia Chemnitz (ddr - Karl-Marx-Stadt) były osobnym miastem o nazwie Siegmar-Schönau. Produkowały multum rzeczy, ja mam np, pochodzącą już z lat 50 maszynę do pisania "Wanderer-Continental".
Ha lonker chistr ha merc'hetaer

Awatar użytkownika
kubafant
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1855
Rejestracja: sob, 11 stycznia 2014, 20:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: kubafant »

:arrow: faktus, bardzo dziękuję za rzeczowy opis i łatwy do przeprowadzenia sposób sprawdzenia łoża! Metoda z zamocowaniem w imaku kawałka kwadratowego pręta dla zwiększenia, że tak to ujmę, czułości bardzo mi się podoba.
Gdyby wystąpiły problem z uchwytem tokarskim, to można go chyba stosunkowo niedrogo (biorąc pod uwagę koszt całego urządzenia) wymienić na nowy?
Myślę, że będę mógł się dogadać z tą panią, że zabiorę tokarkę na sprawdzenie. Ewentualnie wypożyczę na godziny agregat i zabiorę tam.

:arrow: vorlog, czy jako liniał wystarczy stalowa linijka używana przy krojeniu materiału? Mam takich kilka, różne długości. Domyślam się jednak, że to musi być coś lepszego.

:arrow: szalony, dzięki za cenny wpis od strukturze zjednoczenia WMW. Ze swojej strony dodam, że produkowali też laboratoryjny sprzęt pomiarowy (pH-metry, konduktometry, spektrofotometry, itd.), a więc bardzo precyzyjne sprawy.
Te masywne wiertarki Heckerta kojarzę. BT-12 na przykład. Ogromna maszyna, z hydrauliczną zmianą biegów, w ogóle to już wiertarka kadłubowa a nie stołowa, nie wiem czy nie ma nawet skrzynki posuwów. Ale to już ogromna maszyna, nie na moje warunki lokalowe, a poza tym są dużo droższe (i bez wątpienia bardziej skomplikowane i trudniejsze w konserwacji).

Mam jeszcze pytanie z innej (choć nieco pokrewnej) beczki. Gdybym chciał się porządnie (nie sam, a od kogoś kto się zna) nauczyć obróbki skrawaniem, gdzie powinienem się udać? Czy są jakieś kursy tokarskie, nie wiem - w ZDZ czy gdzieś indziej? Jak ktoś chce się nauczyć od zera obsługi komputera to są przecież takie kursy.
Ewentualnie czy na studiach na kierunkach mechanicznych mają takie zajęcia laboratoryjne z podstaw różnych technik? Mam ITS (indywidualny tok studiów) i mogę się zapisywać na przedmioty z innych kierunków, wydziałów, a nawet uczelni, więc nie byłoby problemu. Pytanie, czy na politechnice nauczają tak podstawowych rzeczy? Ale znowu inżynier po mechanice musi mieć pojęcie jak obsługiwać tokarkę, tak czy nie.

Pozdrawiam!
Jakub

PS. Temat tokarki już nieaktualny, została sprzedana :(

vorlog
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 59
Rejestracja: sob, 28 stycznia 2017, 21:22
Lokalizacja: Dąbrowa Tarnowska

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: vorlog »

faktus pisze:
ndz, 23 sierpnia 2020, 14:24
Witam.
vorlog pisze:
ndz, 23 sierpnia 2020, 14:08
Stan łoża sprawdza się na prześwit liniałem przykładanym do poszczególnych płaszczyzn ślizgowych oraz pomiarem prześwitu przy pomocy szczelinomierza...
V.
Ale potrzeba do tego specjalnego liniału pomiarowego, do pomiaru krzywizn powierzchni wykonany z tolerancją minimum 0,01 mm na całej długości, źródło światła do oznaczenia miejsc prześwitu, szczelinomierza i doświadczenie. Można też zastosować pomiar czujnikiem rubinowym w trzech osiach, koszt bagatela kilka tysięcy :lol: :lol: .
Proponowany przez moją osobę sposób jest prosty i łatwy do wykonania dla każdego, bez kosztownego sprzętu w postaci specjalistycznego narzędzia, bo zwykła linijka nie za bardzo się nadaje. I jest wystarczająco miarodajny aby określić stan maszyny.
Pozdrawiam
Nie liniałem do krzywizn tylko zwykłym liniałem prostym, oczywiście nie chińską szkolną linijką :P
Miejsca prześwitu mierzy się szczelinomierzem- określona wartość wygłębienia kwalifikuje łoże pod struganie lub szlif. Potem jeszcze cętkowanie (skrobanie) płaszczyzn ślizgowych. Trochę się tego naoglądałem w pionie Głównego Mechanika (Zakłady Mechaniczne "TARNÓW", oczywiście teraz już "zrestrukturyzowne" przez przemalowaną komunę)
Inna rzecz- jak są zrobione ślizgi w suportach, czy listwy klinowe z regulacją, czy na listwy wymienne- następne koszty i to spore.
V.

Wiech
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 846
Rejestracja: ndz, 14 maja 2017, 20:24

Re: Remont wiertarki precyzyjnej BT-6 prod. WMW "Fritz Heckert"

Post autor: Wiech »

kubafant pisze:
ndz, 23 sierpnia 2020, 15:36

Mam jeszcze pytanie z innej (choć nieco pokrewnej) beczki. Gdybym chciał się porządnie (nie sam, a od kogoś kto się zna) nauczyć obróbki skrawaniem, gdzie powinienem się udać? Czy są jakieś kursy tokarskie, nie wiem - w ZDZ czy gdzieś indziej? Jak ktoś chce się nauczyć od zera obsługi komputera to są przecież takie kursy.
Ewentualnie czy na studiach na kierunkach mechanicznych mają takie zajęcia laboratoryjne z podstaw różnych technik? Mam ITS (indywidualny tok studiów) i mogę się zapisywać na przedmioty z innych kierunków, wydziałów, a nawet uczelni, więc nie byłoby problemu. Pytanie, czy na politechnice nauczają tak podstawowych rzeczy? Ale znowu inżynier po mechanice musi mieć pojęcie jak obsługiwać tokarkę, tak czy nie.
Choć mnie ciągle opluwasz i wyszydzasz, odpowiem ci na twoje pytanie
W ZDZ może się nauczysz, zależnie od bazy sprzętowej oraz fachowców - tokarzy, jak jest duża to bez problemu,
cen nie znam.
Jak kiedyś robiłem tam za zapchajdziurę wykładowce technologa to kurs kosztował ok 1500 bez dopłat.
Można się też popytać w "pośredniakach", kiedyś robili kursy np spawania dla bezrobotnych ze sporą dopłatą.

Na wydziale MT PW, który skończyłem , jak jeden z moich fakultetów, :) 40 lat wstecz, obecnie jest tylko teoria i programowanie procesów.
Fachowców tokarzy brak, większość jest na emeryturach, jak potrzeba to ściągają na umowy zlecenia ,
park maszynowy szczątkowy lub CNC.
Podczas moich studiów większość kolegów miała już pojęcie praktyczne o maszynach ze szkół średnich , więc jako inżynierowie wiedzieli co i jak się robi z maszynami.
Ale pozostali to dobrze, jak potrafili rozróżnić tokarkę rewolwerową od uniwersalnej. :lol:
Były praktyki letnie 4- tygodnie w zakładach pracy, ale głównie teoretyczne, gdyż nikt cię do maszyny na produkcji nie dopuści.
Jak się chcesz uczyć to przynajmniej kup jakieś podręczniki - im starsze tym lepsze najlepiej "Podręcznik tokarza" - był taki
Całkiem dobra książka.

ODPOWIEDZ