Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Dział poświęcony nielampowym urządzeniom, układom i elementom "retrotechnicznym"

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3966
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: AZ12 » czw, 30 października 2014, 13:29

Witam

Szukając rozwiązania problemu wzmacniacza mocy m. cz. wymyśliłem wzmacniacz na tranzystorach bipolarnych BC107/BC177. Aby uzyskać stosunkowo dużą moc ze słabych tranzystorów niezbędne jest stosowanie dużych napięć zasilania, co zmusza do stosowania dużych impedancji obciążenia, niezbędne jest wówczas stosowanie transformatora głośnikowego w celu dopasowania do niskiej impedancji cewki drgającej głośnika magnetoelektrycznego. Można by wzorować się na układzie z popularnego odbiornika Jubilat. Przedstawiam to jako propozycję dla nielubiących plastiku.

http://obrazki.elektroda.pl/9942525800_1292592713.gif

Co sądzicie o tym pomyśle?
Ratujmy stare tranzystory!

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3238
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: Tomek Janiszewski » pt, 31 października 2014, 09:57

W transformatorach (a raczej autotransformatorach) głośnikowych w komplementarnych wzmacniaczach mocy lubowali się Ruskie (telewizor Junost, radio Sokol bodajże 404). Oni bowiem mieli wstręt do głośników o wysokiej impedancji, najczęściej budowali głośniki 8-omowe, znacznie rzadziej 16-omowe, a do unikatów należały takie jak 60-omowy głośnik do radia "Rubin" mający odczep pośrodku i przewidziany do pracy w równoległym układzie PP bez transformatora końcowego.
W przypadku tranzystorów BC107/177 ograniczenie stwarza dopuszczalny prąd kolektora: wynosi on 100mA, niekiedy jednak można wyczytać że jego wartość szczytowa jest dwukrotnie większa.
Głośniki Tonsila miewały 40 omów, przy czym dotyczyło to nie tylko GD7/0,2 od Kolibra, ale i pochodzących już z czasów licencji Pioneera GD5/0,2 oraz GD6/0,4. Również i dziś można napotkać, zarówno w sprzedaży jak i na elektrozłomie rozmaite Samsungi i inne żółtki o oporności 25 omów. A to pozwala osiągnąć już moce całkiem konkretne nawet i bez autotransformatora końcowego. Przykładowo z głośnikiem 25 omów przy zasilaniu 10V można uzyskać w wyidealizowanym przypadku 0,5W mocy, z 40-omowym - 0,6W przy zasilaniu 16V. Ale w tym ostatnim przypadku zaczyna się przypominać o sobie ograniczenie mocowe: przy najbardziej niekorzystnym wysterowaniu sygnałem sinusoidalnym moc tracona w każdym z tranzystorów wyniesie ponad 160mV, a przy takiej mocy niewielki tranzystorek grzeje się już zauważalnie, co utrudnia utrzymanie właściwego prądu spoczynkowego. Chcesz bawić się w nakładanie radiatorów, pamiętając o komplikacjach wynikających z braku izolacji obudowy, w przeciwieństwie do wszelkich ACetek? A na moc traconą to już żaden transformator wyjściowy nijak nie pomoże. Ale czy nie prościej jest w przypadku większych mocy wyjściowych (np. takich powyżej 0,2W) użyć tranzystorów BC211/313, co wydatnie zwiększy sbobodę w doborze głośników (prąd kolektora 1A, moc strat bez radiatora 0,8W w porównaniu z 0,3W dla BC107/177)? Któryż z wcześniejszych klocków dzierżoniowskich miał właśnie stopień mocy wzorowany na "Jubilacie" ale z BC211/313 w miejsce ACetek. Oczywiście, do wzmacniacza zasilanego z bateryjki 9V pracującego na głośnik 40 omów 0,2W a z bólem to nawet 25 omów 0,4W para BC107/177 (równie dobrze wystarczą tutaj BC108/178) będzie ze wszech miar właściwa. Transformatory wyjściowe można sobie spokojnie darować.
Ostatnio zmieniony pt, 31 października 2014, 15:53 przez Tomek Janiszewski, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3966
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: AZ12 » pt, 31 października 2014, 12:04

Nie posiadam głośników o wysokiej impedancji, stąd ten mój pomysł z transformatorem. Mam jeszcze inny pomysł. Wziąć głośnik Tonsil o mocy 2-5W ze złomu, zregenerować go i przewinąć cewkę tak, aby uzyskać impedancję w zakresie 40-120Ω.
Tomek Janiszewski pisze:Głośniki Tonsila miewały 40 omów, przy czym dotyczyło to nie tylko GD7/02 od Kolibra, ale i pochodzące już z czasów licencji Pioneera GD5/0,2 oraz GD6/0,4.
W tunerze AM Radmor 5422 był stosowany podobny głośnik o średnicy 10cm.
Tomek Janiszewski pisze:Również i dziś można napotkać, zarówno w sprzedaży jak i na elektrozłomie rozmaite Samsungi i inne żółtki o oporności 25 omów.
Wydaje mi się że tego typu głośniki były stosowane w telewizorach, a ostatnio takich dość dużo się utylizuje.
Ratujmy stare tranzystory!

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3238
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: Tomek Janiszewski » pt, 31 października 2014, 12:32

AZ12 pisze:Wziąć głośnik Tonsil o mocy 2-5W ze złomu, zregenerować go i przewinąć cewkę tak, aby uzyskać impedancję w zakresie 40-120Ω.
Rzeźbienie w klocku, podobnie jak i nawijanie transformatorów na potrzeby tranzystorów krzemowych (a nie lamp lub polskich germańców pozbawionych typów npn). Transformator taki miałby jeszcze rację bytu w radyjkach typu Zwiezdoćka czy Elektron, gdzie para komplementarna MΠ41/MΠ38 zasilana napięciem 6 a nawet 9V pracowała na głośnik 10 omów o mocy zaledwie 0.1W, tymczasem jak nietrudno policzyć - w tych warunkach wykorzystuje się zaledwie 2,8V napięcia zasilającego, zaś reszta idzie na bezużyteczne a nawet szkodliwe grzanie petów (o groźbie zniszczenia głośnika już nie mówiąc), natomiast zastosowanie innego głośnika o większej oporności jest wykluczone bo ma być oryginalny tj ruski tak jak i cale radio a nie chiński. Przewijanie głośnika miałoby jeszcze sens (zakładając że ma szansę się udać) gdyby chodziło o oporności na poziomie 1k, oczywiście na potrzeby wmacniaczy OTL na EL86, PL81 czy też PCL805. Bowiem zbierasz elektrośmieci, tymczasem istotnie
tego typu głośniki były stosowane w telewizorach, a ostatnio takich dość dużo się utylizuje.
Zatem wystarczy natrafić na telewizor w którym siedział głośnik 25 omów, o ile nie chce się pochodzić po sklepach i kupić nówkę. Po czym można już budować wzmacniacz na BC107/177.
W tunerze AM Radmor 5422 był stosowany podobny głośnik o średnicy 10cm.
Dosyć dawno temu trafił mi się głośnik w kwadratowym koszu typu GD10/1,5 100 omów. Pewnie właśnie taki?

mll
100...124 posty
100...124 posty
Posty: 117
Rejestracja: wt, 30 grudnia 2008, 20:52

Re: Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: mll » sob, 1 listopada 2014, 11:54

Tomek Janiszewski pisze:... Któryż z wcześniejszych klocków dzierżoniowskich miał właśnie stopień mocy wzorowany na "Jubilacie" ale z BC211/313 w miejsce ACetek.......


Chodzi o Ślężę?
http://www.oldradio.pl/foto_schematy/sch00693.jpg


Awatar użytkownika
Szrot majster
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 222
Rejestracja: śr, 12 listopada 2003, 15:57
Lokalizacja: Dolna Grupa(wioska)

Re: Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: Szrot majster » sob, 1 listopada 2014, 21:16

Witam!
Tak.Właśnie "Ślęża" miała taką końcówkę mocy.O dziwo to wszystko wygląda(nawet płytka) jak w "Fagocie","Sobótce" czy innych podobnych gratach z epoki wczesnego Gierka.Sam mam właśnie"Ślężę" którą kupiłem za 20zł i nie wiem jak przestroić głowicę FM(a nikt nie chce tego robić).

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3238
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: Tomek Janiszewski » pn, 3 listopada 2014, 10:48

Szrot majster pisze:Witam!
Tak.Właśnie "Ślęża" miała taką końcówkę mocy.O dziwo to wszystko wygląda(nawet płytka) jak w "Fagocie","Sobótce" czy innych podobnych gratach z epoki wczesnego Gierka.Sam mam właśnie"Ślężę" którą kupiłem za 20zł i nie wiem jak przestroić głowicę FM(a nikt nie chce tego robić).
Ślęża to praktycznie rzecz biorąc skrzemizowany Fagot. Ograniczono się do jednego tylko uproszczenia, o jeden obwód p.cz. AM (Fagot miał w torze AM dwa filtry dwuobwodowe i jeden obwód pojedynczy), za to pierwszy filtr p.cz. AM rozbudowano o dodatkowy rezonator ceramiczny. Dopiero w Jubilacie i pochodnych (Junior, Contessa, Pionier Stereo) posunięto się z uproszczeniami zbyt daleko (zapewne licząc na lepsze parametry tranzystorów krzemowych) usuwając cały stopień p.cz. AM/FM przez co niedostateczne wzmocnienie zwłaszcza w torze FM stało się już odczuwalne.
Głowicę przestraja się jak każdą inną strojoną kondensatorem. Najpierw trzeba zmniejszać pojemność kondensatorów odpowiedzialnych za zakres przestrajania heterodyny (C108, C109 i C115) i ewentualnie wykręcając rdzeń ferrytowy (a wkręcając metalowy jeżeli taki zastosowano) aby otrzymać choćby śladowy odbiór stacji UKF CCIR (pomocny będzie tutaj generator sygnałowy, a w razie jego braku dobra antena, z uwagi na tymczasowe niedostrojenie obwodów w.cz.). Trzeba jednak mieć pewność że nie jest to odbiór lustrzany (heterodyna powinna pracować na częstotliwości wyższej o 10,7MHz od stacji odbieranej). W razie braku częstościomierza (sprzęganego przy pomocy kilkuzwojowej pętli z cewką heterodynu, oczywiście po zdjęciu pokrywy ekranującej z głowicy) z zakresem ponad 100MHz można spróbować odebrać na obu krańcach zakresu - silną stację leżącą w pobliżu górnego krańca zakresu CCIR; w Warszawie będzie to Zetka. Jeżeli uda się odebrać ją zarówno u dołu jak i u góry skali - heterodyna pracuje we właściwym zakresie, przy odbiorze lustrzanym możliwy jest odbiór w dwóch miejscach stacji z dolnej strefy zakresu. Gdy uda się już uzyskać właściwy zakres pracy heterodyny - należy dostroić obwody w.cz., poprzez zmniejszenie pojemności kondensatorów bocznikujących odpowiednie sekcje kondensatora zmiennego (C100 oraz C106), Niestety w tej głowicy (w przeciwieństwie do głowicy Amatora, wykorzystującej ten sam agregat ale zmontowanej w większym chassis) nie zmieściły się trymery, toteż trzeba wymieniać kondensatory na zbliżone, aby uzyskać zadowalającą współbieżność w całym zakresie przestrajania.

elektrit
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 927
Rejestracja: ndz, 24 stycznia 2010, 11:20
Lokalizacja: Brzesko-Okocim
Kontakt:

Re: Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: elektrit » pn, 3 listopada 2014, 19:04

Tomek Janiszewski pisze: kwadratowym koszu typu GD10/1,5 100 omów.
GD10/05. Zastosowany np w tym cudzie techniki:
http://www.oldradio.pl/karta_odb.php?nrmod=1046
Oczywiście, do wzmacniacza zasilanego z bateryjki 9V pracującego na głośnik 40 omów 0,2W a z bólem to nawet 25 omów 0,4W para BC107/177 (równie dobrze wystarczą tutaj BC108/178) będzie ze wszech miar właściwa
Ruska Neywa 304 ma stopień mocy na KT315 (i komplementarnym, bodaj KT361) i głośnik 8 om, no ale ze sprzężeniem autotransformatorowym.
Poszukuję 1R5T.

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3238
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: Tomek Janiszewski » wt, 4 listopada 2014, 12:37

elektrit pisze:
Tomek Janiszewski pisze: kwadratowym koszu typu GD10/1,5 100 omów.
GD10/05. Zastosowany np w tym cudzie techniki:
Mój ma 1,5W a nie 0.5W, ma walcowy ale kanciasty ekran obwodu magnetycznego i nowoczesną membranę z koncentrycznymi przetłoczeniami i jest kadmowany na złoto, tutaj natomiast widzę jakiegoś malowańca z zaokrąglonym magnetowodem. W czasach gdy wyprodukowano mój głośnik "Jacek" był już tylko wstydliwym wspomnieniem, bo nawet Ruskie takiego knota nie wypuścili. :oops: Musiał zatem mieć inne zastosowania, chyba że wyprodukowano go "na wszelki wypadek" skoro kiedyś produkowano w wersji 100-omowej jego słabszego poprzednika.
Ruska Neywa 304 ma stopień mocy na KT315 (i komplementarnym, bodaj KT361) i głośnik 8 om, no ale ze sprzężeniem autotransformatorowym.
Za to kompletnym już barbarzyństwem było dziecięce radyjko "Junost 105". Podobnie jak jego poprzednik, Junost KP 01 w identycznej obudowie był zasilany z bateryjki 9V jednak zamiast układu reflexowego na dwóch petach P403 miał układ bezpośredniego wzmocnienia na plastikowych pomarańczowych KT315 a zamiast dwutransformatorowego stopnia przeciwsobnego na parce MP39B pracującego na głośnik 6 omów miał owszem taki sam głośnik. ale... obciążający komplementarny stopień końcowy na KT814/815 (obudowa TO-126, parametrami zbliżone do BD237/238, BD435/425 itp.). Masakra kompletna: nawet przy uwzglęnieniu strat na złączach baza-emiter (a zastosowano tam kaskadę dwóch wtórników komplementarnych, żeby jeszcze zniekształcenia skrośne zapewnić, bowiem stopień końcowy pracował bez prądu spoczynkowego) należy oczekiwać mocy w okolicach 1W, przy głośniku czterokrotnie słabszym. Nawet jednak zakładając że użytkownik będzie ostrożny, to i tak z racji mniejszego oporu głośnika (6 omów) pobór prądu z baterii będzie większy niż w "Zwiezdoćce" gdzie zastosowano głośnik 10 omów.

Awatar użytkownika
AZ12
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3966
Rejestracja: ndz, 6 kwietnia 2008, 15:41
Lokalizacja: 83-130 Pelplin

Re: Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: AZ12 » wt, 4 listopada 2014, 12:46

Witam ponownie

Zmontowałem i odpaliłem ten wzmacniacz używając tranzystorów BC308, BC237, BC547B oraz BC557B. Głośnik podłączyłem przez transformator głośnikowy zrobiony z przewiniętego transformatora TS2/14 z uszkodzonym uzwojeniem pierwotnym. Całość zasiliłem napięciem stabilizowanym o wartości ok. 24V, jakość dźwięku była bardzo dobra. Może komuś się przyda jako wzmacniacz dla słuchawek dynamicznych o impedancji 400Ω, np: Tonsil SN-50.
Ratujmy stare tranzystory!

elektrit
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 927
Rejestracja: ndz, 24 stycznia 2010, 11:20
Lokalizacja: Brzesko-Okocim
Kontakt:

Re: Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: elektrit » wt, 4 listopada 2014, 13:13

Tomek Janiszewski pisze: Musiał zatem mieć inne zastosowania, chyba że wyprodukowano go "na wszelki wypadek"
Być może systemy nagłośnieniowe do kościołów. Cztery takie w równoleg to masz dopiero 25 om. Głośno jest i straty na linii przesyłowej niewielkie.
Poszukuję 1R5T.

_idu

Re: Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: _idu » wt, 4 listopada 2014, 14:19

elektrit pisze: Być może systemy nagłośnieniowe do kościołów. Cztery takie w równoleg to masz dopiero 25 om. Głośno jest i straty na linii przesyłowej niewielkie.
Projektory filmowe lubował sie w innej impedancji wyjścia wzmacniacza niż 4, 5, 8 10 , 15 omów. Np trafo we wzmacniaczu z Zo = ~400 omów a zestawie głośnikowym drugie trafo 400 omów na 10 omów (dwa głośniki 5 omowe).

Ponadto jakiś tani ersatz linii radiowęzłowej - para przewodów, zwykły wzmacniacz i łączone do niego głośniki wysokomowe. 20 głośników daje razem 5 omów.
Ponadto pomysły jak mikrofonogłośnik.

Ma radio turystyczne z 1958 roku, lampy plus tranzystory, produkcja ze zgniłego kapitalizmu i to niemieckojęzycznego. Firma Akkord. Para tranzystorów w stopniu mocy zasilanym 6 V i dwa głośniki jeden 120 omów średnio-niskotonowy i drugi o impedancji 150 omów wysokotonowy "zasilany" przez kondensator papierowy.

Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 9659
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock
Kontakt:

Re: Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: tszczesn » wt, 4 listopada 2014, 23:37

Głośniki wysokoomowe (50 i 10Ω)małej mocy można kupić w TME

_idu

Re: Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: _idu » śr, 5 listopada 2014, 10:26

tszczesn pisze:Głośniki wysokoomowe (50 i 10Ω)małej mocy można kupić ...
Tak ale te współczesne to pod wyjścia cyfrowe czyli bramki pracujące jako drivery dla sygnalizatora akustycznego.
Od cwierćwiecza dla sprzętu przenośnego używano napięcia zasilania 3V.

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3238
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Wzmacniacz mocy na tranzystorach BC107/BC177

Post autor: Tomek Janiszewski » śr, 5 listopada 2014, 12:29

STUDI pisze:Tak ale te współczesne to pod wyjścia cyfrowe czyli bramki pracujące jako drivery dla sygnalizatora akustycznego
Mylarowy K-40 http://www.tme.eu/pl/Document/53d85a82f ... 59/K40.pdf nie ustępuje parametrami dawnym głośnikom papierowym podobnego formatu (a bywają i większe, nawet ponad 50mm średnicy). Nawet górę mają zdecydowanie lepszą - ważne w czasach MP3 oraz UKF FM, w przeciwieństwie do odbioru AM)
Od ćwierćwiecza dla sprzętu przenośnego używano napięcia zasilania 3V.
W epoce elementów dyskretnych łatwiej było osiągnąć większe wzmocnienie p.cz. przy wyższych napięciach zasilania (np. 9V), z uwagi na mniejsze pojemności zwrotne tranzystorów.

ODPOWIEDZ