Generator PG-20

Układy półprzewodnikowe pełniące ważne funkcje pomocnicze w układach lampowych.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1610
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Generator PG-20

Post autor: Jado » ndz, 22 października 2017, 15:37

Witam,

Coś mnie podkusiło i zakupiłem taki generator.
Niestety po otwarciu okazało się, że urządzenie było grzebane i ktoś wyjął cała płytkę wzmacniacza wyjściowego :(
PG20_brak.jpg
Prawdopodobnie gdzieś tutaj była zamocowana owa płytka - być może w jakimś pudełku ekranującym.
Zastanawiam się teraz co z tym fantem zrobić :roll: - wyrzucić grata, czy próbować dorobić taką płytkę, bo raczej nikt chyba nie dysponuje takową luzem?
Może chociaż ktoś, kto posiada dostęp do takiego generatora byłby łaskaw wrzucić zdjęcie jak ta płytka - a zwłaszcza dławiki na niej wyglądają?
Schemat tej płytki wygląda następująco:
schamat_ww.jpg
Pewnie dało by się zaprojektować nową taką płytkę (choćby i w SMD) i wykonać domowym sposobem - schemat nie jest jakoś kosmicznie skomplikowany, ale przydał by się chociaż rzut oka jak ta oryginalna płytka wyglądała.
Inaczej przyrząd nadaje się do kosza (pomijam już tutaj fakt, co jeszcze może być uszkodzone w tym przyrządzie, ale przynajmniej pozostałych płytek nie brakuje).
Tak czy owak - wpuściłem się w niezłe maliny :?
Może ktoś pomoże...
Pozdrawiam

Jado.

Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1610
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Generator PG-20

Post autor: Jado » pn, 23 października 2017, 21:33

Tymczasem....
Wziąłem się za dalsze oględziny pozostałych układów generatora.
Po zaizolowaniu pałętających się kabli (tych które pierwotnie łączyły się z nieistniejącą płytką wzmacniacza wyjściowego), postanowiłem zaryzykować i odpalić zasilanie.
Pokazały się cyfry 000000 na częstościomierzu i tyle w zasadzie (ostatnia cyfra bez jednego segmentu - cyfra do wymiany).
Pomierzyłem napięcia na zasilaczu i mniej więcej były ok - tak więc nie musiałem się bać, że popalą mi się jakieś inne układy.
Potem podłączyłem luźny kabel idący pierwotnie do płytki częstościomierza - ktoś w brutalny sposób dokonał odcięcia tego kabla za pomocą bocznych, tak, że uszkodził przy tym delikatną ścieżkę obwodu drukowanego. :evil:
Bez odlutowania tego kabla nie da się wysunąć całkowicie płytki częstościomierza - widocznie komuś nie chciało się odkręcać śrub spodniej blachy ekranującej, po zdjęciu której jest dość wygodny dostęp do tego kabelka i można go łatwo odlutować.
Po podłączeniu kabelka ekran częstościomierza ożył - pokazały się wskazania, które zmieniały się podczas przełączania zakresów częstotliwości generatora.
Jednak kręcenie gałką zmiany częstotliwości, nie dawało żadnych rezultatów - częstotliwość wciąż była ta sama.
Tak czy owak generator działał :-)
Po analizie schematu zacząłem podążać ścieżką napięcia idącego na diodę warikapową przestrajającą generator - wciąż jednak było to napięcie w okolicy 0V.
Zacząłem więc przyglądać się samemu potencjometrowi regulującemu napięcie przestrajające częstotliwość - i tu okazało się, że potencjometr ma przerwę przy jednym z końców. Szczęśliwie miałem taki sam potencjometr i podmieniłem oryginalnie zamontowany.
No i okazało się, że teraz regulacja częstotliwości działa :D
Ale nie działała dokładna regulacja częstotliwości - zainteresowałem się bliżej potencjometrem i to samo - przerwa na jednej z nóżek.
Po wymianie na inny regulacja dokładna zaczęła działać.
Co ciekawe oba potencjometry nosiły ślady lutowania - czyżby poprzedni naprawiacz podmienił dobre potencjometry, a wstawił wadliwe? Może traktował ten generator jako dawcę części?
Tak czy inaczej oba potencjometry były walnięte.
Teraz podłączyłem się oscyloskopem do "smętnie zwisającego druta", który szedł od przełącznika zakresów i pierwotnie doprowadzał sygnał do wejścia WE WW płytki wzmacniacza wyjściowego.
Okazało się, że jest tam obecny sygnał sinusoidalny o zmiennej częstotliwości (w/g nastawianej gałką regulacji), a także że działa modulacja amplitudy i częstotliwości - obie regulowane przeznaczonymi do tego celu gałkami. Wskaźnik wychyłowy pokazywał głębokość modulacji.
Wielkość sygnału zmieniała się w zależności od częstotliwości - przy niskich częstotliwościach amplituda była dość wysoka, im częstotliwość większa, tym amplituda malała - trudno powiedzieć na ile jest to wina samego układu generatora, a na ile wpływ obciążenia kablem oscyloskopu - nie mamy przecież wzmacniacza wyjściowego.

Potem zainteresowałem się tym, że podczas przestrajania następują czasami dość skokowe zmiany częstotliwości, a przekaźniczki kontaktronowe na płycie generatora dość mocno "pobrzękują" w tych momentach.
Gałka potencjometru czasami też dość dziwnie się zacinała.
W międzyczasie zainteresowałem się potencjometrem wyciągniętym z generatora - 10-cio obrotowy potencjometr drutowy 2,2k, Telpodu.
Potencjometry te mają tę wadę konstrukcyjną, że ich końcówki lutownicze, które są wkręcane w bakelitową obudowę potencjometru, po pewnym czasie utleniają się lub tracą sprężystość kontaktu, tak, że przestają dotykać do zwojów cienkiego drutu oporowego nawiniętego na spiralnym drucie potencjometru. Wystarczy więc odkręcić taką końcówkę, poprawić kontakt, wkręcić ją z powrotem i mamy znowu działający potencjometr :-)
Tak też zrobiłem, a następnie z powrotem założyłem stary, naprawiony potencjometr.
No i okazało się, że jest o wiele, wiele lepiej - wynik przestał pływać, przekaźniki brzęczeć, można było dokładnie ustawić częstotliwość precyzerem i wynik zmieniał się tylko o +-1 na ostatniej cyfrze.
Niestety - mimo to potencjometr ten ma jeszcze pewne punkty złego kontaktu (podczas manipulacji po rozebraniu odłamał się kawałek sprężystej blaszki ślizgacza przesuwającego się po zwojach drutu oporowego - dolutowałem ją z powrotem, ale jej sprężystość mocno na tym ucierpiała) i docelowo trzeba będzie wymienić ten potencjometr na współczesny - jak najlepszej jakości, bo jasno widać że od tego potencjometru mocno zależy stabilność częstotliwości generatora.
Podobnie należy postąpić z potencjometrem dostrojczym - zamienić go na jak najlepszy, może też drutowy (ale jedno obrotowy).

Tak więc pozostała sprawa wzmacniacza wyjściowego. Ktokolwiek miałby taki - nawet popalony, to niech da znać.
Inaczej czeka mnie odtworzenie płytki drukowanej w/g schematu zamieszczonego w manualu - mam nadzieję, że nie ma tam żadnego błędu drukarskiego :roll:
Najgorsza sprawa z cewką L104. Brak informacji o indukcyjności i sposobie wykonania.
Znalazłem w internecie zdjęcie, na którym widać ową płytkę - ta cewka jest zamknięta w kubku aluminiowym, podobnie jak inne cewki generatora. Pozostają więc jedynie własne eksperymenty (a może też jakieś obliczenia) - po wykonaniu płytki i jej wstępnym uruchomieniu.

Zastanawiam się, czy inne, podobne wersję generatorów Zopanu - PG19, PGS21 miały taką samą (lub bardzo podobną) płytkę wzmacniacza wyjściowego i układu regulacji amplitudy i wzmocnienia jak PG20.
Może by się dało co podejrzeć z tamtych generatorów?
Jeśli ktoś ma dostęp do takiego generatora i jest chętny np. zrobić zdjęcie czy porównać układ wzmacniacza wyjściowego z PG20, to będę bardzo wdzięczny :-)
Pozdrawiam

Jado.

Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 9647
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock
Kontakt:

Re: Generator PG-20

Post autor: tszczesn » pn, 23 października 2017, 22:30

Schemat wzmacniacza generatora PGS21 wygląda tak samo. Cewka jest opisana jako "Cewka indukcyjna E-72437". Będę mógł zajrzeć do mojego generatora, i zobaczyć jak to wygląda. Ale nie mam pojęcia kiedy, pewnie w przyszłym tygodniu.

Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1610
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Generator PG-20

Post autor: Jado » pn, 23 października 2017, 22:54

Było by miło :-)
Pozdrawiam

Jado.

Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 9647
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock
Kontakt:

Re: Generator PG-20

Post autor: tszczesn » sob, 28 października 2017, 14:59

No to jest cewka w metalowym kubku, wygląda jak obwód serii 12x12. Żadnych detali budowy nie widać. Wygląda na to, że trzeba wyeksperymentować co to jest. Albo znaleźć destrukt generatora w jakimś ogłoszeniu.


Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1610
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Generator PG-20

Post autor: Jado » sob, 28 października 2017, 20:02

Zastanawiałem się, czy numer cewki (który jest zapewne numerem nadanym przez Zopan i nie mającym żadnego odpowiednika w numerach filtrów używanych w odbiornikach radiowych) nie powtarza się w numeracji innych cewek tegoż generatora, do których dostęp mam, bo inne płytki są. Mógłbym wówczas pomierzyć taką cewkę i nawinąć odpowiednik w/g pomierzonych parametrów.
Niestety dokumentacja do PG-20 znaleziona w sieci jest tak marnej jakości, że z trudem da się tam cokolwiek odczytać.
Pozdrawiam

Jado.

Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 9647
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock
Kontakt:

Re: Generator PG-20

Post autor: tszczesn » sob, 28 października 2017, 20:19

Jak w PG20 to nie wiem, ale w PGS21 cewka o tym oznaczeniu nie powtarza się nigdzie.

Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1610
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Generator PG-20

Post autor: Jado » ndz, 29 października 2017, 18:19

Pewnie jest tak samo i tutaj - niestety.
Jedyne zdjęcie jakie znalazłem w necie, gdzie widać fragment owej płytki to zdjęcie kolegi Tarasw z jego bloga:
plytka_ww.jpg
Wspomnianą cewkę widać, ale co jest w tym drugim jakby ekranie blaszanym na brzegu PCB?
Czy mnie się zdaje, że widzę tam czerwony wtyk chinch? :shock:
Czy któryś z kolegów posiadaczy PG-20/PGS21 byłby tak uprzejmy i zrobił dokładniejsze zdjęcie owej płytki w wolnej chwili?
Ostatnio zmieniony ndz, 29 października 2017, 18:26 przez Jado, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam

Jado.

Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 9647
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock
Kontakt:

Re: Generator PG-20

Post autor: tszczesn » ndz, 29 października 2017, 18:25

To ta cewka, tak, u mnie ma mosiężny kubek. Nie wiem jak w PG20, ale w PGS21 nie ma tam żadnego chincha. nie zrobię fotki samej płytki, nie wyjmę jej. Do płytki przylutowane jest złącze DB9, które wchodzi w złącze umieszczone na chassis (przychodzi nim zasilanie i sygnały sterujące), wyjście w.cz. jest w metalowej rurce przymocowanej do płytki , która wchodzi w analogiczną rurkę wychodzącą z tłumika wyjściowego. Mechanicznie rurka jest przykręcona do chassis nakrętką, której nie mam jak odkręcić (brak odpowiedniego klucza płaskiego), jest to jednocześnie mechaniczne umocowanie płytki wzmacniacza.

Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1610
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Generator PG-20

Post autor: Jado » ndz, 29 października 2017, 18:34

W takim razie u mnie jest trochę inaczej (patrz pierwsze zdjęcie w tym wątku) - nie ma owego złącza DB-9 - kabelki musiały być przylutowane bezpośrednio do owej płytki WW, podobnie jak zasilanie idące z płytki m.cz. przez owe podwójne filtry zasilania.
Gwintowana rurka jest tak samo jak w PGS-21.
Pozdrawiam

Jado.

Awatar użytkownika
akordeonista
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 531
Rejestracja: czw, 10 marca 2011, 13:40
Lokalizacja: Warszawa

Re: Generator PG-20

Post autor: akordeonista » ndz, 29 października 2017, 18:55

Jado pisze: Wspomnianą cewkę widać, ale co jest w tym drugim jakby ekranie blaszanym na brzegu PCB?
Czy mnie się zdaje, że widzę tam czerwony wtyk chinch? :shock:
Czy któryś z kolegów posiadaczy PG-20/PGS21 byłby tak uprzejmy i zrobił dokładniejsze zdjęcie owej płytki w wolnej chwili?
Wygląda mi to na przekaźnik kontaktronowy, tylko co on miałby tu do roboty?
W nowszych radiostacjach radmorowskich, np. typu 3131 stosowano kwarcowe filtry właśnie w takich niskich obudowach, ale ta wydaje mi się dłuższa...
W.
Wszystkie szczelne złącza przeciekają a każda rura po skróceniu jest za krótka - trzecie prawo Murphy'ego.

Awatar użytkownika
tszczesn
moderator
Posty: 9647
Rejestracja: wt, 12 sierpnia 2003, 09:14
Lokalizacja: Otwock
Kontakt:

Re: Generator PG-20

Post autor: tszczesn » ndz, 29 października 2017, 19:03

A, nie zauważyłem tego pytania. W tym pudełeczku blaszanym jest filtr w.cz. na zasilaniu układu. Na różnych płytka i w różnych miejscach są one montowane.

Awatar użytkownika
akordeonista
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 531
Rejestracja: czw, 10 marca 2011, 13:40
Lokalizacja: Warszawa

Re: Generator PG-20

Post autor: akordeonista » ndz, 29 października 2017, 19:24

Chyba palnąłem - jak chory obok kubła... :oops: . Stary akordeon.
Wszystkie szczelne złącza przeciekają a każda rura po skróceniu jest za krótka - trzecie prawo Murphy'ego.

Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1610
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Generator PG-20

Post autor: Jado » ndz, 29 października 2017, 19:53

Ale dzięki temu kolega Tomek zauważył moje pytanie - więc tu jest własciwy plus :D
Prawdopodobnie czeka mnie zaprojektowanie i wykonanie nowej płytki więc każdy szczegół konstrukcyjny jest na wagę złota.
Pozdrawiam

Jado.

Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1610
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Generator PG-20

Post autor: Jado » sob, 11 listopada 2017, 22:18

Tymczasem....

Postanowiłem się zająć sprawą potencjometrów generatora.
Tydzień temu, na Wolumenie zakupiłem kilka potencjometrów, które miały zastąpić potencjometry dotychczasowe zamontowane w generatorze. Starego leciwego Telpoda miał zastąpić potencjometr Bourns'a - również 10-obrotowy, ale o 2/3 mniejszy gabarytowo, a potencjometr dostrojczy częstotliwości i potencjometr poziomu sygnału wyjściowego, miały zastąpić 1-obrotowe potencjometry drutowe o wartości 1k.
Jednak po przyniesieniu potencjometrów do domu okazało się, że owszem - potencjometr Bournsa wejdzie bez problemu (trzeba było tylko lekko, o 0,3mm rozszlifować otwór na ośkę potencjometru w sprzęgle łączącym potencjometr z gałką regulacyjną), ale potencjometry drutowe, o lekko większym gabarycie już nie wejdą, bo jest tam ciasno na styk (prześwit między obudową potencjometru, a innymi elementami mechanicznymi generatora wynosi tylko ok 1mm).
W tej sytuacji wymontowałem oryginalne potencjometry, postanawiając do nich zajrzeć.

Tak wygląda delikwent:
pot_dziewiczy.jpg
Jak widać tył potencjometru jest zalany żywicą :?

Ale od czego mamy frez? :wink:
pot_frezowanie.jpg
Obleciałem frezem dookoła i odsłoniła się krawędź obudowy, dzięki czemu można było odgiąć krawędzie blaszanej obudowy:
pot_rozginanie.jpg
...i wyciągnąć bebechy ze środka.

Okazało się, że mamy do czynienia z potencjometrem wykonanym na podstawie ceramicznej, ze ślizgaczem wykonanym z grafitu, a więc zaskakująco dobrym jakościowo :shock:
pot_otwarty.jpg
Pokazała się przyczyna nie działania potencjometru. Sprężynka ślizgowa, która jednym końcem dociska grafit do ścieżki oporowej potencjometru, a z drugiego jest zamocowana do plastikowej podstawy - oderwała się od niej (fabrycznie jest tam mały "kołeczek" z plastiku, który przechodzi przez otwór w blaszce, a następnie jest rozpłaszczony na gorąco, w ten sposób tworząc coś w rodzaju "plastikowego nitu" - z upływem czasu, pod wpływem stałej dużej siły rozciągającej "nit" ten oderwał się od podłoża).
Blaszka pozbawiona punktu zaczepienia kręciła się w kółko, zamiast posuwać się po ścieżce oporowej.

Okazało się, że jest to uszkodzenie łatwe do naprawienia :-)
W miejscu gdzie był kołeczek wywierciłem na wylot otwór, przez który następnie przełożyłem kawałek drutu miedzianego, który rozklepany następnie z dwóch końców przynitował pewnie blaszkę do plastikowej podstawy:
pot_nit.jpg
Ślizgacz grafitowy również uległ uszkodzeniu (pękł na pół) i musiałem go "wystrugać" zużywając w tym celu kawałeczek szczotki grafitowej od silnika. Strasznie maciupkie, ale jakoś dało radę ;-)

Jeszcze przesmarowałem potencjometr wazeliną techniczną i można było go zamykać - w tym celu użyłem młotka i zaklepałem dość szczelnie krawędź obudowy:
pot_wyfrezowany.jpg
Podobnie musiałem postąpić z drugim potencjometrem, gdyż posiadał dokładnie takie samo uszkodzenie - tym razem poszło jeszcze sprawniej, bo bazowałem na poprzednich doświadczeniach.
Co ciekawe, ten potencjometr miał grafit przymocowany do blaszki klejem przewodzącym, co świadczy o wyjątkowej staranności wykonania i dbałości o szczegóły:
pot_z_klejem_przewodzacym.jpg
To zdjęcie już po zanitowaniu drutem miedzianym.

Jak widać wszystkie trzy potencjometry były uszkodzone, co potwierdza wcześniejszą tezę, że generator ten był traktowany jako dawca organów :twisted:
Jak się okazało to nie koniec na tym :!:

Zainteresowałem się teraz pozostałymi potencjometrami, służącymi do ustawiania poziomu modulacji amplitudy i dewiacji częstotliwości generowanego przebiegu.
Okazało się, że nie siedzą tam oryginalne potencjometry Zopanowskie, tylko jakieś ruskie kurduple :shock:
A jakość wykonania lutów jakie wykonał poprzedni "naprawiacz" woła o pomstę do nieba:
pot_ruski_luty.jpg
Szczęśliwie okazało się, że w tym miejscu jest nieco więcej miejsca wokół potencjometrów i wcześniej zakupione potencjometry drutowe 1k mogły się tam zmieścić :D Dzięki temu nie wykonałem niepotrzebnego zakupu.
Po wywaleniu ruskich potencjometrów zmontowałem nowe - było trochę zabawy z dobraniem kabli do wyprowadzeń potencjometrów - początkowo okazało się, że regulują w drugą stronę :oops: - ale po poprawce wszystko zaczęło dobrze działać.

Oryginalnie w tym miejscu są takie samie potencjometry jak te które naprawiałem wyżej - jak widać również posłużyły jako organy do przeszczepu - stąd wniosek, że potencjometry te - mimo potencjalnie bardzo dobrego wykonania (ceramika, grafit) mają wadę konstrukcyjną i musiały masowo padać w urządzeniach. A że przy tym są małe gabarytowo i trudno dobrać zamiennik, musiały być poszukiwanym towarem ;-)

Przy okazji zainteresowałem się napięciem przestrajającym diodę pojemnościową i zakresem regulacji tych potencjometrów - potencjometr główny zmienia napięcie w zakresie od -13V do +8,5V, co zapewnia zmianę częstotliwości od 51,2MHz do 102,4MHz (u mnie idzie do 104MHz), ale potencjometr dostrojczy zmienia owo napięcie w zakresie....
No właśnie - nie mogłem go zmierzyć - dopiero przy przełączeniu woltomierza na zakres 2000mV okazało się, że zmiana wynosi... 13mV :shock: To daje zmianę częstotliwości na ostatnich dwóch cyfrach.

Przy tak małych napięciach nie dziwne jest, że od jakości obu potencjometrów zależy stałość częstotliwości generatora (pomijam tu płynięcie częstotliwości pod wpływem temperatury) - i rzeczywiście - wcześniej w miejsce potencjometru dostrojczego dałem zwykły telpodowski, taki jak od odbiornika radiowego i skoki częstotliwości były wyraźnie zauważalne (na poziomie 10 jednostek).
Po naprawie oryginalnego skoki zmalały do 3 jednostek (np. 50007-50008-50009).

Nie koniec na tym. W czasie testowania przyrządu, nastąpiła dziwna "awaria" - nagle zgłupiał jakby miernik częstotliwości - nie można było ustawić równej częstotliwości - np. z 298xx przeskakiwał od razu na 302xx, zamiast normalnej cyfry widoczny był na wyświetlaczu dziwny znak:
miernik_odczyt_zly_1.jpg
Po przełączeniu miernika częstotliwości na źródło zewnętrzne na wyświetlaczu (bez podania żądnego sygnału wejściowego) było widać taki odczyt (zamiast samych zer):
miernik_odczyt_zly_2.jpg
Po pewnym czasie dziwny objaw ustąpił i miernik zachowuje się normalnie. Być może mamy do czynienia z jakimś losowo pojawiającym się uszkodzeniem (zimny lut?) - czuję, że czeka mnie jeszcze kilka "miłych" niespodzianek :?

No i cały czas brak płytki wzmacniacza wyjściowego :(
Zobaczymy jutro - umówiłem się na Wolumenie ze sprzedawcą , który sprzedaje różne przyrządy pomiarowe. Podobno ma kilka płytek od PG-20, może i będzie miał tą której mi brakuje (bez tranzystorów, ale dobre i to by było).
A jak nie - trzeba robić samemu.
Tranzystory BFW16A też do najłatwiejszych do zdobycia nie należą, ehhh... :roll:
Pozdrawiam

Jado.

ODPOWIEDZ