Transformator głośnikowy do diabełka na początek

Na umieszczone tutaj wątki niechaj spadnie zasłona milczenia. Ponieważ formalnie 'nie istnieją' naprawdę nie ma sensu się nimi zajmować.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, Piotr

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3237
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Transformator głośnikowy do diabełka na początek

Post autor: Tomek Janiszewski » czw, 4 października 2018, 08:04

Enro pisze:
śr, 3 października 2018, 19:07
Gówno ma tę właściwość fizyczną że wartko z prądem płynie wierzchem zarówno w strumieniu źródlanym jak i w gnojowicy. Ale tylko do oczyszczalni z gówna. Tam racjonalna myśl techniczna sprawia że to co gównem niedawno było nim już nie jest i nigdy już nie będzie. :!:
Nazywasz racjonalną myślą techniczną mieszanie kijem w bajorze z gnojowicą w nadziei że od tego mieszania gnojowica stanie się źródlaną wodą? :P :oops:

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3237
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Transformator głośnikowy do diabełka na początek

Post autor: Tomek Janiszewski » czw, 4 października 2018, 08:08

Einherjer pisze:
śr, 3 października 2018, 22:31
Bez podziału na sekcje chcesz uzyskać taki stosunek indukcyjności rozproszenia do indukcyjności głównej, żeby uzyskać 20kHz z góry? Na mój nos to 2kHz będą sukcesem.
Ależ to elementarnie proste, że też jeszcze tego nie zrozumiałeś. :oops: Gdy nawijali i montowali transformator w fabryce - przewidywali jedynie jego zastosowanie w zasilaczach sieciowych przy 50Hz. Stąd nawet i 2kHz górnej częstotliwości granicznej trudno oczekiwać. Teraz jednak transformator zostanie rozłożony i złożony ponownie, ale już przy założeniu że ma przenosić 20kHz, więc tyle przeniesie. Wiara czyni cuda! :lol:

cirrostrato
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3188
Rejestracja: sob, 5 listopada 2005, 15:51
Lokalizacja: Warszawa

Re: Transformator głośnikowy do diabełka na początek

Post autor: cirrostrato » czw, 4 października 2018, 08:10

Jedyne dane jakie są w sieci dla nawinięcia trafa do 6S33S SE (podaję za majster lamp): rdzeń i karkas trafa TS70 (np. sieciówka Amatora), pierwotne 2x390 zw. DNE 0,25mm, wtórne 1x90 zw DNE 1,2mm, już na oko widać, że chyba zostanie wolne okno albo autor nawijał ręcznie wyjątkowo niestarannie (parę sieciówek na TS70 namotałem/przewinąłem), jeszcze takiego nie nawijałem, materiały mam, zamierzam pobawić się w ,,długie zimowe wieczory''.
Jeśli masz kwadrę wnucząt i przechodząc na emeryturę wydaje ci się, że będziesz miał mnóstwo wolnego czasu, to ci się wydaje....

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3237
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Transformator głośnikowy do diabełka na początek

Post autor: Tomek Janiszewski » czw, 4 października 2018, 08:18

Enro pisze:
śr, 3 października 2018, 23:24
Dlatego warto sprawdzić co osiągnie się na materiałach z odzysku.
W tym wypadku jednak nie z odzysku lecz z demolki. Transformatory wszak są sprawne, i mogłyby być wykorzystane takimi jakie są zgodnie z przeznaczeniem, lub w ostateczności tam gdzie rokują w miarę dobre nadzieje, nieprawdaż? A jak w tym drugim zastosowaniu jednak się nie sprawdzą - droga powrotna jest otwarta. Po rozwaleniu transformatorów odwrotu już nie będzie.
Nowe trafa kosztują a nie każdego na to stać aby w pierwszym podejściu do budowy od razu kupić wszystko co najlepsze.
Ale jeszcze innych za to stać na to aby bezmyślnie niszczyć to co psim swędem wpadło w ręce? :evil:
Na początek powinny wystarczyć nawet jak nie osiągną pełnego pasma wg normy hi-fi.
Ja tam może zacofany jestem, ale gdzieś w latach 70-tych norma Hi-Fi wymagała przeniesienia pasma 40Hz-15kHz. Czy pasmo urywające się powiedzmy na 3kHz można nazwać niepełnym pasmem wg normy Hi-Fi? No i jeszcze w zniekształceniach 1% wskazane byłoby się zmieścić.

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3237
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Transformator głośnikowy do diabełka na początek

Post autor: Tomek Janiszewski » czw, 4 października 2018, 08:52

Enro pisze:
śr, 3 października 2018, 19:14
Proszę Tomka Janiszewskiego i Kubafat aby ze zrozumieniem przeczytali temat wątku i wypowiadali się merytorycznie. Jak wam temat się nie podoba to nie zaglądajcie tutaj. :!: :!: :!:
A ja proponuję zajrzeć już na stałe do Kącika audiofilskiego na forum. Tam nawet partnera do owocnej dyskusji znajdziesz, będziecie mogli nawzajem się nakręcać. Może przy okazji dowiesz się o najnowszym odkryciu, mianowicie idei transformatora SE bez szczeliny. Oczywiście, wymagany jest ogromny rdzeń. Idea zresztą nienowa, szczeliny nie miał wszak koliberkowy transformatorek Td48 na permalojowym rdzeniu M20 a mimo to pracował w układzie SE z Tegespiątką, sterując parkę Tegespięćdziesiątek w beztransformatorowym szeregowym układzie SEPP. Gópie były te konstruktory Koliberka, wszak audiofile robią na odwrót: chętnie stosują układ SEPP (zwykle w odmianie SRPP) do sterowania lampowego stopnia SE, ewent. w połączeniu równoległym, ale w żadnym wypadku PP. Przed laty podobną furorę robiły powietrzne transformatory SE. To dopiero warto rozwijać: wszak koszt materiałów będzie wtedy minimalny, nie potrzeba rdzenia! :idea:


Awatar użytkownika
Enro
100...124 posty
100...124 posty
Posty: 108
Rejestracja: pt, 15 czerwca 2018, 22:00
Lokalizacja: Galicja&Mazowsze

Re: Transformator głośnikowy do diabełka na początek

Post autor: Enro » czw, 4 października 2018, 10:11

cirrostrato pisze:
czw, 4 października 2018, 08:10
materiały mam, zamierzam pobawić się w ,,długie zimowe wieczory''.
Jak chcesz nawijać od podstaw to warto policzyć trafo od początku do wybranego punktu pracy lampy wyznaczonego z charakterystyki roboczej, ale zrobi się z tego szerszy temat. Tutaj chciałbym opisać próbę przystosowania sieciówki bez jej przewijania. Tak jak w temacie wątku "na początek". Te dane nawojowe co podałeś faktycznie nie zachwycają. Przy tej ilości zwojów to pierwotne będzie można nawinąć drutem 0,40 do 0,50. Dla 0,25 wyjdzie niepotrzebnie duża rezystancja pierwotnego i tak "na oko" to ze 2 do 3 Watt pójdzie w uzwojenie zamiast w głośniki. Warto też przemyśleć czy nie wykorzystać tylko jednej połówki diabła -da znacznie lepsze efekty jakościowe, albo zrobić trafo dwuimpedancyjne przystosowane do pracy na jednym i na dwóch włóknach żarzenia, ale to z kolei kompromis "coś za coś".

Tomek Janiszewski
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3237
Rejestracja: śr, 19 listopada 2008, 15:18

Re: Transformator głośnikowy do diabełka na początek

Post autor: Tomek Janiszewski » czw, 4 października 2018, 11:53

Enro pisze:
czw, 4 października 2018, 10:11
cirrostrato pisze: materiały mam, zamierzam pobawić się w ,,długie zimowe wieczory''.
Jak chcesz nawijać od podstaw to warto policzyć trafo od początku do wybranego punktu pracy lampy wyznaczonego z charakterystyki roboczej, ale zrobi się z tego szerszy temat
Jak to szło? Nie ucz ojca dzieci robić! :lol:
Tutaj chciałbym opisać próbę przystosowania sieciówki bez jej przewijania. Tak jak w temacie wątku "na początek".

Nie pierwsza to i nie ostatnia próba porywania się z motyką na Słońce. Podałem jak można spróbować wykorzystać sieciówkę bez jej niszczenia, co praktykowało zresztą z powodzeniem wielu konstruktorów gitarówców. Właśnie z transformatorami na rdzeniach zwijanych.
Te dane nawojowe co podałeś faktycznie nie zachwycają. Przy tej ilości zwojów to pierwotne będzie można nawinąć drutem 0,40 do 0,50.
Istotnie nie zachwycają - ale dlaczego nie powiedzieć: Przy tak cienkim drucie jak 0,25 można spokojnie zwiększyć liczbę zwójów dwu- a nawet trzykrotnie?
Dla 0,25 wyjdzie niepotrzebnie duża rezystancja pierwotnego i tak "na oko" to ze 2 do 3 Watt pójdzie w uzwojenie zamiast w głośniki.
A ile "Watt" pójdzie na oko przy marnych kilkuset zwojach w nasycający się rdzeń, oraz w anodę lampy zmuszonej dostarczać transformatorowi bezużytecznej mocy biernej?
Warto też przemyśleć czy nie wykorzystać tylko jednej połówki diabła,
O tempora, o mores, o k...wa! :shock: Jeden audiofil zafiksował się na równoległym łączeniu połówek lampy ECC82 nawet tam gdzie nie ma to jakiegokolwiek sensu (a ma sens w nielicznych jedynie przypadkach), drugi zaczyna myśleć czy nie zdezakytywować połówki lampy 6C33C skazując nieczynną katodę na przyspieszone zatrucie. Tylko po co w takim wypadku aż 6C33C, może jaka dwukrotnie słabsza lampa by się znalazła?
-da znacznie lepsze efekty jakościowe
NIby na jakiej podstawie lepsze? Bo sobie tak zażyczyłem, więc tak będzie? Wszak wyłączenie z pracy połówki diabła poskutkuje dwukrotnym spadkiem nachylenia i zarazem dwukrotnym wzrostem impedancji wewnętrznej. A niska impedancja tej lampy miała być wszak atutem zapewniającym jakoby przyzwoite dolne pasmo mimo marnej jakości transformatora. Czyżby zmiana koncepcji, teraz z kolei zwiększona impedancja lampy ma zapewnić lepsze przenoszenie góry, mimo że pojemności międzyelektrodowe pozostaną w pełnym wymiarze i będą wywierały niezmieniony obciążający wpływ na stopień poprzedzający jeśli już takie duperelki mamy rozpatrywać? Możliwość odłączenia żarzenia jednej z katod ma ścisły związek z podstawowym i właściwie jedynym przewidywanym zastosowaniem tej lampy: w zasilaczach, w tym laboratoryjnych. One częstokroć pracowały przy znikomym wykorzystaniu ich obciążalności, i na tę okoliczność przewidziano możliwość obniżenia mocy żarzenia o połowę, aby powietrza bezużytecznie nie grzać.
albo zrobić trafo dwuimpedancyjne przystosowane do pracy na jednym i na dwóch włóknach żarzenia, ale to z kolei kompromis "coś za coś".
Oczywiście. Bo taki uniwersalny transformator SE okaże się co najmniej tak skomplikowany jak normalny transformator PP. I za chwilę nie będzie już mowy jedynie o rozwaleniu rdzenia celem dołożenia szczeliny, ale nawijaniu transformatora od nowa, przy czym o wykorzystaniu drutu zapaskudzonego żywicznym lakierem można zapomnieć. Coraz mocniej zaczyna śmierdzieć ten rzeźbiony klocek... :oops:

cirrostrato
3125...6249 postów
3125...6249 postów
Posty: 3188
Rejestracja: sob, 5 listopada 2005, 15:51
Lokalizacja: Warszawa

Re: Transformator głośnikowy do diabełka na początek

Post autor: cirrostrato » czw, 4 października 2018, 14:37

Enro pisze:
czw, 4 października 2018, 10:11
Jak chcesz nawijać od podstaw to warto policzyć trafo od początku do wybranego punktu pracy lampy wyznaczonego z charakterystyki roboczej, ale zrobi się z tego szerszy temat.
Ja jestem zwykły prosty motacz,mam dane nawojowe to nawijam. I tyle.
Jeśli masz kwadrę wnucząt i przechodząc na emeryturę wydaje ci się, że będziesz miał mnóstwo wolnego czasu, to ci się wydaje....

Awatar użytkownika
Enro
100...124 posty
100...124 posty
Posty: 108
Rejestracja: pt, 15 czerwca 2018, 22:00
Lokalizacja: Galicja&Mazowsze

Re: Transformator głośnikowy do diabełka na początek

Post autor: Enro » czw, 4 października 2018, 16:45

Tomek Janiszewski pisze:
czw, 4 października 2018, 11:53
Istotnie nie zachwycają - ale dlaczego nie powiedzieć: Przy tak cienkim drucie jak 0,25 można spokojnie zwiększyć liczbę zwojów dwu- a nawet trzykrotnie?

Jak tak cienkim drutem wypełnisz karkas to indukcyjność główna baaardzo wzrośnie. Może uda ci się zejść z dolnym pasmem przenoszenia nawet poniżej 0,0 Hz.
To może zróbmy tak! Ja będę kontynuował swój temat "Transformator głośnikowy do diabełka na początek", a Ty otworzysz swój np: "TG z dolnym pasmem przenoszenia poniżej 0,0Hz. Obiecuję że nie będę twojego tematu zaśmiecał paplaniną tak jak ty mój. :!: :!: :!:

Awatar użytkownika
Enro
100...124 posty
100...124 posty
Posty: 108
Rejestracja: pt, 15 czerwca 2018, 22:00
Lokalizacja: Galicja&Mazowsze

Re: Transformator głośnikowy do diabełka na początek

Post autor: Enro » czw, 4 października 2018, 16:56

cirrostrato pisze:
czw, 4 października 2018, 14:37
I tyle.
Dzięki za szczerość. Odezwij się na pw to na zasadzie poufności zaproponuję ci dane do wykonania dobrych traf a jak będzie Cię interesowała jeszcze wyższa jakość, to umożliwię zakupienie lepszych blach bezpośrednio od producenta, chociaż i na odzyskanych 0,5 mm też dla tej lampy parametry są wysokie. :wink:

Zablokowany