Czy to już zaczątki "choroby"?

Problematyka audiofilska oraz zagadnienia dotyczące NIELAMPOWEGO sprzętu audio.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn, Piotr

gustaw353
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1678
Rejestracja: czw, 2 czerwca 2011, 19:43
Lokalizacja: Wrocław - Krzyki

Re: Czy to już zaczątki "choroby"?

Post autor: gustaw353 » czw, 18 czerwca 2015, 20:36

akordeonista pisze: nie da się siłą, ani fizyczną, ani intelektualną, wyprowadzić nawiedzonego neofity z błędu
Przez prawie 20 lat uprawiania zawodowo między innymi takiej dyscypliny jak CAR-AUDIO udało mi się uratować kilku osobników. Uważam to za swój sukces.

JAMCIR
75...99 postów
75...99 postów
Posty: 86
Rejestracja: ndz, 6 lipca 2014, 12:58
Lokalizacja: centrum

Re: Czy to już zaczątki "choroby"?

Post autor: JAMCIR » pn, 22 czerwca 2015, 18:13

akordeonista pisze: ...jeśli coś przeczy faktom - tym gorzej dla faktów! ...
:lol: Piękne i jakże życiowe motto dla tej "elity" melomanów...
Żaden się co prawda pod nim nie podpisze, ale pasuje idealnie. :mrgreen:

Awatar użytkownika
Paczący kot
375...499 postów
375...499 postów
Posty: 401
Rejestracja: czw, 13 września 2012, 17:28
Lokalizacja: Wielkie Księstwo Warszawskie

Re: Czy to już zaczątki "choroby"?

Post autor: Paczący kot » pn, 22 czerwca 2015, 19:05

Każdemu z ludzi zarażonych już tą " chorobą " polecam takie urządzenie:
http://www.wiocha.pl/1244580,Przewijark ... a-tez-z-CD
Co ja pacze ?

raindogpl
50...74 posty
50...74 posty
Posty: 71
Rejestracja: pt, 5 czerwca 2015, 14:14

Re: Czy to już zaczątki "choroby"?

Post autor: raindogpl » ndz, 17 stycznia 2016, 02:00

Romekd pisze:
Piotr pisze:Powiedz mi tylko po co. Naprawdę boli was, że ktoś inny czegoś nie wie i macie chęć przymusowego nawracania go na właściwą drogę?
Pytam z ciekawości :roll:
Mnie to boli, choć jeszcze bardziej boli mnie, że Ciebie to nie boli... :( Wolałbym czytać wypowiedzi mądre, ciekawe, z których sam mógłbym czerpać interesującą mnie wiedzę, a nie idiotyzmy (mam na myśli dyskusję na Forum "Audiostereo"). Ludzie pasjonujący się pewnymi tematami powinni posiadać dogłębna wiedzę w danej dziedzinie. Tu natomiast mamy do czynienia z całkowitym blamażem i brakiem choćby śladowego kojarzenia faktów. Co się z tymi ludźmi dzieje? Jakiś techniczny analfabetyzm... Mój wspólnik w firmie robi doktorat z elektroniki, przez co ma ciągły kontakt ze studentami. Oni również (w zdecydowanej większości) nie interesują się elektroniką, choć ją "studiują"... Poziom wymagań co do ich wiedzy i umiejętności ciągle się obniża, a oni naukę mają w nosie, choć studia oczywiście skończą i tytuł zdobędą... Pewnie są osoby, których obecny stan świadomości audiofilów bardzo cieszy. Dzięki temu zbyt znajdą zupełnie bezwartościowe przedmioty, a biznes niektórym cwaniaczkom ciągle będzie się kręcił...

Pozdrawiam,
Romek
I tu się zgadzam. Jeśli człowiek chcę się czegoś dowiedzieć, to stara się zaczerpnąć wiedzy od specjalistów - autorytetów w danej dziedzinie. Problem w tym, że w niektórych przypadkach trzeba mieć już dosyć pokaźny zasób wiedzy, by odróżnić eksperta od głupka. Choć warto przy tym dodać, że każdy powinien się wykazać również jakimś dystansem i samokrytycyzmem, bo dzięki temu, po źle postawionych pierwszych krokach można skorygować chód, a nie brnąć dalej w absurd.

Ryba
375...499 postów
375...499 postów
Posty: 395
Rejestracja: śr, 30 marca 2011, 11:06

Re: Czy to już zaczątki "choroby"?

Post autor: Ryba » wt, 26 stycznia 2016, 13:53

A ja się nie dziwię poprawą dźwięku . Może miał kiepskie styki ten bezpiecznik ? A druga rzecz to nawet dzisiejsze kable po czasie użytkowania nadają się na szmelc . Miałem taki przypadek że zwykłe lampki halogenowe 3 szt po 20W po kilku latach zaczęły mi świecić jak świeczki ,po wymianie okablowania jakoś zaczęły normalnie świecić a kable w środku były czarne z tej miedzi jakieś gówno się zrobiło .Z takich materiałów się dziś produkuje i takie materiały .
Kupię NTE132


JAMCIR
75...99 postów
75...99 postów
Posty: 86
Rejestracja: ndz, 6 lipca 2014, 12:58
Lokalizacja: centrum

Re: Czy to już zaczątki "choroby"?

Post autor: JAMCIR » śr, 9 marca 2016, 11:59


tedikruk111
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 747
Rejestracja: wt, 20 września 2011, 00:14
Lokalizacja: Kraków

Re: Czy to już zaczątki "choroby"?

Post autor: tedikruk111 » czw, 10 marca 2016, 01:03

Ten gość usiłuje sprzedać takie "cuda"za taką śmieszną kasę?
Witam.
Mały OFF. Kto chce niech czyta.
Byłem, widziałem, robiłem takie rezystory. Produkcja tylko dla LWP. Pan w mundurku od 7do 15 gra w bilard, nie wolno mu gadać z pracownikami. Technologia z lat 60ych z ZSRR, stacje radarowe. Młodziak, kierownik z nadania, 500 osobowej załogi musi wejść przez okno do tego wydziału bo go nie chcieli wpuścić drzwiami. Były imieniny brygadzistki. Rozmowa ze mną, mniej więcej tak: Panie Tadku musi pan tam iść bo nie mam kogo dać. K...a wy..........ym wszystkich ale tą technologie ogarnia dwoje ludzi. Tylko. Szef i jego aktualna żona. I co ja mogę. Skazaniec z papierem w ręku o podwyżce opuścił gabinet.Pierwsze wrażenia, istny szok. Hala na oko 200m* z "przepierzeniami" na poszczególne urządzenia. Akustyka. Sita. prasy hydrauliczne, piece tunelowe (nie wyłączane "nigdy") Skład sadzy.grafitu, parafiny, korundu, Jak można z kształtki "porcelanowej" okrągłej zrobić prostokąt? Proste. Temperatura i dobra prasa. Masa przewodząca? Na opakowaniu każdego składnika szczegółowy opis.
I tu się gość urządził. Umiał wagowo obliczyć czego ile w jakiej temperaturze aby wyszła konkretna wartość oporności Na dyżury przy "piecu" w niedzielę, kolejka chętnych leciały setki a g...o do roboty. Awaria pieca tunelowego, tydzień z głowy. Studzenie, naprawa, wygrzewanie, a na rolce wykres EKG z historią. Gotowy produkt pakowany do skrzynek amunicyjnych, ale "nasi" i tak nieraz dali radę..Gotowy produkt, bajka. Lakier lustro. 100* C nie robi na nim żadnego wrażenia Po czterech miesiącach zsyłki powrót na poprzednie stanowisko, rozruch rezystorów RWW. Ale słynne dwa palce kciuk i wskazujący i diagnoza dobre /złe do dziś ma mój szacunek.
Gość podobną technologią sprzedawał by wyroby po 200zł za sztukę.
Już pierwsza, starczy tych wypocin.
Pozdrawiam.

stdi
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 305
Rejestracja: ndz, 12 lipca 2015, 17:05

Re: Czy to już zaczątki "choroby"?

Post autor: stdi » pt, 11 marca 2016, 10:12

Ryba pisze:A ja się nie dziwię poprawą dźwięku . Może miał kiepskie styki ten bezpiecznik

Nie dziwie się jak się pomija taki drobny fakt iż bezpiecznik topikowy ma rezystancję i to całkiem sporą jak na przewód zasilania. Podnosi on wewnętrzną rezystancje źródła zasilania. Przy graniu na full w jedynie słusznym stylu "umcyk-umcyk" musi pierdnąć nieco "wczęśniej".

A ta całą dodatkowa otoczka, no cóż panowie, to jest tylko markteting. Jest potencjalny rynek do wykorzystania to trzeba jak najskuteczniej wspomóc jemu urosnąć w siłę. Chyba lepiej aby banknoty zamiast bezsensownie walać się po kieszeniach klientów zagościły w Waszych czyż nie?

Awatar użytkownika
szalony
moderator
Posty: 1554
Rejestracja: wt, 14 sierpnia 2007, 14:15
Lokalizacja: Rio de Świebodzineiro

Re: Czy to już zaczątki "choroby"?

Post autor: szalony » sob, 23 czerwca 2018, 15:53

Muszę się pochwalić, że również taki stary ortodoks jak ja ma sprzęt z kategorii audio-voodoo ;) Kolega z pracy nabył kiedyś interkonnekty i twierdzi że w ogóle nie grają z jego sprzętem, choć ja osobiście nie wierzę w brzmienie kabli bo brak podstaw fizycznych. Ale za flaszkę je dostałem, z moim rozklekotanym technicsem wyglądają chyba dość awangardowo :twisted: :twisted:
Załączniki
IMG_20180623_130804.jpg

Когда постарею,
Пойду к палачу,-
Пусть вздернет скорее,
А я заплачу

gustaw353
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1678
Rejestracja: czw, 2 czerwca 2011, 19:43
Lokalizacja: Wrocław - Krzyki

Re: Czy to już zaczątki "choroby"?

Post autor: gustaw353 » sob, 23 czerwca 2018, 16:35

Rozumiem, że jest to teraz front wzmacniacza - to co widać na zdjęciu.

ODPOWIEDZ