Detektor w stylu retro.

Radioodbiorniki lampowe i wszystko co jest z nimi związane.

Moderatorzy: gsmok, Romekd, tszczesn

Awatar użytkownika
Locutus
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 802
Rejestracja: sob, 4 sierpnia 2007, 23:09
Lokalizacja: LubLin

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: Locutus » pn, 9 października 2017, 23:01

No fakt.... trzeba poszukać destruktów....

Awatar użytkownika
staku
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 829
Rejestracja: czw, 17 czerwca 2010, 13:29
Lokalizacja: Nad Sanem

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: staku » wt, 31 października 2017, 14:03

Cześć :D
Jado pisze:Na pewno jest tu jeszcze pole do eksperymentów - z wielkością napięcia i czasem niklowania.
Oj tak. Poniżej efekt dwóch godzin zabawy w galwanizera. Niestety, na odznakę jeszcze zbyt wcześnie. O ile jarzmo to wiem, że przyczyną złego nałożenia niklu było słabe doczyszczenie i odtłuszczenie, to na reszcie wyszło względnie. Muszę jeszcze popracować nad grubością warstwy, bo polerując poprzecierałem do gołego mosiądzu. Co najlepsze, światło halogenowe nie nadaje się do pracy w polernika. Wcale nie było widać, że coś jest nie tak.
A tak w ogóle to żółte czy białe - oto jest pytanie. :wink:
Jado, dzięki za bodziec do działania:D
DSCN3806 (4).jpg
Pozdrawiam

Staszek

Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1604
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: Jado » wt, 31 października 2017, 17:20

Brawo Staku :-)
Mnie też zajęło kilka dni, zanim dobrałem odpowiednie parametry - na początku kształtki mosiężne też wychodziły ze smugami.
Jak Ci prześwituje mosiądz, to zawsze możesz dać do ponownej galwanizacji i pokryje prześwity.
Najlepiej "oświetlać" podkładając biała kartkę papieru, tak żeby się odbiła w przedmiocie - wtedy dobrze widać smugi.
Generalnie ja używam światła żółtego - z "żarówek" LED i daje radę.
Pozdrawiam

Jado.

Awatar użytkownika
spiga
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 283
Rejestracja: pt, 23 lutego 2007, 00:51
Lokalizacja: Gliwice

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: spiga » ndz, 5 listopada 2017, 15:46

staku pisze:Cześć :D
Jado pisze:Na pewno jest tu jeszcze pole do eksperymentów - z wielkością napięcia i czasem niklowania.
Oj tak. Poniżej efekt dwóch godzin zabawy w galwanizera. Niestety, na odznakę jeszcze zbyt wcześnie. O ile jarzmo to wiem, że przyczyną złego nałożenia niklu było słabe doczyszczenie i odtłuszczenie, to na reszcie wyszło względnie. Muszę jeszcze popracować nad grubością warstwy, bo polerując poprzecierałem do gołego mosiądzu. Co najlepsze, światło halogenowe nie nadaje się do pracy w polernika. Wcale nie było widać, że coś jest nie tak.
A tak w ogóle to żółte czy białe - oto jest pytanie. :wink: Pozdrawiam Staszek
Nie chciałbym się wymądrzać, ale kończyłem elektrochemię :D i troche pracowałem w tej dziedzinie:
- wypolerować należny detale PRZED nakładaniem powłok, bo one idealnie odwzorowują kształt powierzchni a cienkie powłoki łatwo spolerować
- w trakcie procesu istotna jest temperatura (o której nie wspominasz) oraz GĘSTOŚĆ PRĄDU (NIE NAPIĘCIE, choć znamy prawo Ohma i jest trochę wynikowe)), która powinna wynosić ok 1A/dm2 dla tej kąpieli (przy większych rosną "dendryty"
na krawędziach
- dość ważna jest odległość detalu od anod (rozpuszczalnych lub nie) - przy małych odległościach też rosną dendryty
Spiga

Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1604
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: Jado » ndz, 5 listopada 2017, 17:44

Witam,
Mnie udało się doprowadzić proces do takiego stanu, że nie muszę niczego polerować po niklowaniu - poleruję przed.
Choć istnieją metody polerowania, które nie są tak agresywne dla warstwy naniesionego metalu np. za pomocą szczoteczki mosiężnej (obrotowej) składającej się z bardzo cienkich i miękkich drucików, przy wolnych obrotach i małym docisku do detalu.

Jeśli chodzi o napięcie, to mówimy tutaj o napięciu stabilizowanym, dzięki czemu gęstość prądu jest taka sama niezależnie od powierzchni galwanizowanego przedmiotu. Trudno jednak określić powierzchnię skomplikowanego przestrzennie przedmiotu, więc na początek, metodą eksperymentu ustala się najlepsze napięcie (czyli gęstość prądu) i po jego wyeksperymentowaniu można stosować do wszystkich następnych przedmiotów.

Czy w galwanizerni mają na to jakiś inny sposób? No bo chyba nie siedzą z linijką i nie obliczają powierzchni przedmiotu, a potem nie obliczają jaki prąd powinien dla danej powierzchni, przy danej gęstości prądu płynąć - dla każdego przedmiotu?
Pozdrawiam

Jado.


Awatar użytkownika
staku
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 829
Rejestracja: czw, 17 czerwca 2010, 13:29
Lokalizacja: Nad Sanem

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: staku » pn, 6 listopada 2017, 14:34

Cześć!
spiga pisze:Nie chciałbym się wymądrzać, ale kończyłem elektrochemię i troche pracowałem w tej dziedzinie
Ależ właśnie wskazane jest, aby powymądrzał się ktoś, kto ma o tym pojęcie :D. Nie trzeba wtedy wymyślać koła od nowa.

Trochę przesadziłem pisząc o polerowaniu. Detale były przygotowane przed, ale warstwa jaką otrzymywałem była matowa z szarymi plamami. Dopiero ponowne przetarcie (detal na wiertarce :) ) bawełnianą szmatką z malutką ilością pasty polerskiej dawało znośny rezultat. Temperatura roztworu to faktycznie podejrzany element. W pomieszczeniu było 17 stopni i pewnikiem tyle miał roztwór. Eksperymentowałem z różnymi wartościami prądu i nie ukrywam, że w żadnym przypadku nie wyszło mi tak jak się spodziewałem.
Co jeszcze? Ano anody niklowe według przepisu Jado :wink: - sztuk 4. Odległość pomiędzy poszczególnymi szynami 4 centymetry. A właśnie. Jado, jak masz zawieszone Anody? Ja zawiesiłem na srebrzance jakiś centymetr poniżej lustra roztworu i jako pierwsze zaczęły się rozpuszczać druciki mocujące anody.
Niestety nie mam myjki ultradźwiękowej i odtłuszczałem tylko acetonem. Chyba wapno wiedeńskie jeszcze do kompletu zakupię. Kwas do trawienia też rozcieńczałem na oko (ale w okularach), więc zbyt dużo niewiadomych w tym moim procesie.
Następne podejście będzie już lepiej przygotowane, tylko jakimś sposobem muszę wygospodarować parę wolnych godzin tylko i wyłącznie na jedną czynność :? .

Pozdrawiam

Staszek

Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1604
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: Jado » pn, 6 listopada 2017, 20:38

staku pisze: A właśnie. Jado, jak masz zawieszone Anody? Ja zawiesiłem na srebrzance jakiś centymetr poniżej lustra roztworu i jako pierwsze zaczęły się rozpuszczać druciki mocujące anody.
Ja mam zawieszone powyżej lustra roztworu i dodatkowo zamalowane lakierem nitro - celem ochrony przed ew. działaniem roztworu.
To wynik wcześniejszych doświadczeń z galwanotechniką, bo kiedyś eksperymentowałem z utlenianiem anodowym aluminium jak i galwanicznym trawieniem srebra - oczywiście w skali mikro - ale działało :-) Podobno nawet chromowanie da radę przeprowadzić domowym sposobem - jak mi znajomy (mający więcej w tym temacie doświadczenia) mówił. Ale póki co nie czuję na razie w tym kierunku presji.
U mnie temperatura roztworu była pokojowa czyli ok. 22,5st C.
Do rozcieńczania kwasu stosuję menzurkę (choć muszę przyznać, że poprzednia z grawerowaną w szkle skalą była lepsza - niestety się stłukła - nowa, już ze skalą malowaną jest nieodporna na działanie mocnego kwasu i skala spływa, jak nieopatrznie spłynie na nią kropla kwasu :-)).
Pozdrawiam

Jado.

Awatar użytkownika
spiga
250...374 postów
250...374 postów
Posty: 283
Rejestracja: pt, 23 lutego 2007, 00:51
Lokalizacja: Gliwice

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: spiga » czw, 9 listopada 2017, 09:28

Jado pisze:Ja mam zawieszone powyżej lustra roztworu i dodatkowo zamalowane lakierem nitro - celem ochrony przed ew. działaniem roztworu.
To wynik wcześniejszych doświadczeń z galwanotechniką, bo kiedyś eksperymentowałem z utlenianiem anodowym aluminium jak i galwanicznym trawieniem srebra - oczywiście w skali mikro - ale działało :-)
I tak się też robi w praktyce - albo dokładnie zabezpiecza zawieszki (katodowe - by nie tracić niepotrzebnie prądu i metalu pokrywającego, anodowe - by się nie rozpuszczały i nie "wtrącały" w roztwór i pokrycie, bo mogą się tworzyć ogniwa korozyjne), albo zawiesza anody tak, by wystawały ponad roztwór, albo umieszcza w specjalnych koszach.
Nie można się także zrażać pierwszymi niepowodzeniami, kąpiele galwaniczne wymagają tzw. przepracowania - dopiero po jakimś okresie pracy stają się naprawdę przydatnymi. Analogia do nalewek sama się nasuwa - też stają się lepsze dopiero po czasie :wink:
I jeszcze jedna sprawa - kąpiele galwaniczne charakteryzują się tzw. wgłębnością (z grubsza chodzi o to, że w zależności od geometrii detalu pokrywanego zmienia się grubość powłoki). Niby to nie ma znaczenia dla amatora, ale jeżeli chcemy dość równomiernie pokryć detal (by nie dał się "spolerować gdzieniegdzie) musimy dostosowywać odległość i kształt anod do kształtu detalu (czasem robić dodatkowe minianody np. do otworów lub części zakrytych) lub też zasłaniać niektóre części detalu, by nie pojawiły się narosty - tzw. dendryty. Najgorszą chyba wgłębność ma kąpiel do chromowania, najlepszą pewnie kąpiele cyjankaliczne do cynkowania. Można na to wpływać także temperaturą i odległościami, ale bez szaleństw, prawo Ohma obowiązuje także w roztworach.
Najprościej powiedzieć, że trzeba się trochę pobawić z każdym detalem co, niestety, jest kłopotliwe w przypadku gdy mamy je/ich tylko np. dwa :?
Spiga

Awatar użytkownika
staku
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 829
Rejestracja: czw, 17 czerwca 2010, 13:29
Lokalizacja: Nad Sanem

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: staku » czw, 9 listopada 2017, 13:54

Dzięki za wskazówki. Trzeba będzie jeszcze popróbować.
Ostatnio mnie taki "niechcic" dopadł, że nic nie brałem się za żadne prace związane z radyjkami.
Wrócę do tematu jak będę miał coś ciekawego do powiedzenia.

Pozdrawiam

Staszek

Alek
500...624 posty
500...624 posty
Posty: 615
Rejestracja: wt, 2 października 2012, 08:40
Lokalizacja: Świat

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: Alek » sob, 18 listopada 2017, 15:00

Ja stosowałem inną nieco kąpiel. Pamiętam, że w jej skład oprócz siarczanu niklu wchodził chlorek niklu, kwas borowy i nabłyszczacze. Temperatura pracy kąpieli była około 45 stopni.

Awatar użytkownika
staku
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 829
Rejestracja: czw, 17 czerwca 2010, 13:29
Lokalizacja: Nad Sanem

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: staku » pt, 24 listopada 2017, 08:20

Alek pisze:Ja stosowałem inną nieco kąpiel. Pamiętam, że w jej skład oprócz siarczanu niklu wchodził chlorek niklu, kwas borowy i nabłyszczacze. Temperatura pracy kąpieli była około 45 stopni.
Alku, dzięki za zainteresowanie. Niestety chemik ze mnie kiepski i poprzestałem na tym co Sękowski podał a Kolega Jado wypróbował w rzeczywistości.

Jak zwykle w moim przypadku nowy dylemat. Przerwałem prace związane z mechanizmem odchylania cewek bo operator frezarki w delegację się udał. I może dobrze. Okazuje się, że te moje cewki to jednak nie taki miód jak się spodziewałem. Sprzątając piwniczkę wpadła mi w ręce cewka wyrzucona z regena. Nic nie myślac podpiąłem ją do radyjka i lekki szok. Zagrało tak ze trzy razy głośniej niż na "czerwonych" cewkach.
IMG_20171122_213005.jpg
Zachęcony rezultatem na szybko namotałem kolejną z odczepami ustalonymi na oko zarówno w cewce antenowej jak i strojeniowej. Toż to szok! :shock: Gra to znacznie lepiej. Średnica tuby 55mm, liczba zwojów ile się zmieściło. Na długich najniższa odbierana częstotliwość 234kHz, ale po wrzuceniu do środka dwóch prętów ferrytowych z anten posłuchałem wiadomości sportowych na Jedynce :D . Muszę znaleźć tuby o większej średnicy, policzyć i chyba pójdę tym tropem, bo... Sam nie wiem :roll:
IMG_20171123_223348.jpg
Może taki układ nie będzie głupio wyglądał.
IMG_20171123_231115.jpg
Pozdrawiam

Staszek

Wiech
125...249 postów
125...249 postów
Posty: 218
Rejestracja: ndz, 14 maja 2017, 20:24

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: Wiech » sob, 25 listopada 2017, 12:59

Ta cewka przypomina szpulki z fabryki włókienniczej :D

Powodzenia

Wiesław

Jado
1250...1874 posty
1250...1874 posty
Posty: 1604
Rejestracja: pn, 15 maja 2006, 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: Jado » sob, 25 listopada 2017, 16:10

Jak widać nie zawsze to co najładniejsze znaczy najepsze :wink:
Ale skoro masz wymienne cewki, to możesz ich narobić skolko ugodna i poeksperymentować - a chyba o to chodziło? :-)
A cewki były nawijane licą czy drutem w jedwabiu?
Myślę, że przy detektorkach to można (i trzeba) postarać się o najlepsze możliwie parametry elementów - o jak najmniejszej stratności i najlepszej jakości. I np. korpus na cewkę zrobić z jakiegoś plastiku - może polistyrenowe lub podobne plastikowe pudełko by tu podeszło?

A zawsze nam się wydawało, że te wielkie koszykowo nawijane cewki musiały mieć największą dobroć :roll: - a tymczasem....
No chyba, że pominąłeś jakiś nieznany czynnik przy ich nawijaniu i wyszły nie takie jak w oryginale były.
Tak czy inaczej ciekawie, bardzo ciekawie... ;-)
Pozdrawiam

Jado.

Awatar użytkownika
staku
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 829
Rejestracja: czw, 17 czerwca 2010, 13:29
Lokalizacja: Nad Sanem

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: staku » sob, 25 listopada 2017, 19:22

Jado, wszystko opiszę jak mi minie zły humor po wizycie tu http://crystalreceiver.co.uk/:
Gość buduje przepiękne radia i wstyd mi się robi na myśl o wypocinach które ja tu pokazuję.

Pozdrawiam

Staszek

kraz
625...1249 postów
625...1249 postów
Posty: 866
Rejestracja: wt, 28 października 2008, 12:43
Lokalizacja: Turek

Re: Detektor w stylu retro.

Post autor: kraz » sob, 25 listopada 2017, 20:01

Witam, ale ja nie widzę żadnej różnicy tylko więcej mosiądzu i kwestia kasy na materiały i czy gościu robi sam podzespoły czy tylko składa, można samemu osiągnąć takie efekty ale trzeba mieć naprawdę duże zaplecze warsztatowe, a czy jak da się wszystko do zrobienia to jaka będzie satysfakcja chyba żadna najbardziej cieszy jak najwięcej się samemu zrobi, do czegoś dojdzie i wyciągnie wnioski, grzebie sobie tego wraczka 2H3N i zadowolenie z rekonstrukcji nieocenione, a pomoc kolegów z forum i wsparcie nie do wycenienia i to jest najważniejsze w tej zabawie, pozdrawiam Hieronim.

ODPOWIEDZ